czwartek, 23 września 2010

Zamek nad rzeka -7-

Wreszcie zebralam sie w sobie i zaczelam dalej meczyc moj zaczety haft. Teraz zaluje ze zrobilam sobie przerwe, bo jest mi ciezko wrocic do poprzedniego "rytmu". Dlugo nic nie pisalam, bo tak naprawde to nie mam zupelnie na nic czasu, zreszta jak zawsze. Odkad moja corcia poszla do przedszkola (26 sierpnia) zupelnie zapomnialam o hafcie i trwalo to jakies 2 tygodnie do czasu az znow powrocil jako taki porzadek dnia. Teraz musze wstawac wczesnie, przez co kilka dni chodzilam nieprzytomna z niewyspania. Niby mam teraz wiecej czasu w ciagu dnia, ale moja prawie dwulatka daje mi niezle popalic swoimi marudzeniami, buntami itp. Wiem, ze niebawem jej przejdzie - taki wiek.
Haftowanie idzie mi bardzo opornie czasami uda mi sie cos wyhaftowac w ciagu dnia. Wieczorem przeznaczam na haft tylko 1h bo jestem tak zmeczona ze nie mam sily nawet siedziec. I teraz zadaje sobie pytanie: kiedy ja to skoncze?. Niestety odpowiedzi na to pytanie nie znam. A ponizej maly kawalek ktory udalo mi sie wyhaftwoac w ciagu ostatnich kilku dni:




damar5 jesli chodzi o place zabaw obiecuje, ze niebawem zamieszcze zdjecia z okolicznych parkow :)