wtorek, 31 maja 2011

Koraliki

Caly czas siedze i dlubie przy koralikach. Tak kiedys na nie narzekalam ze sa meczace, a teraz nie ma to dla mnie znaczenia :). Do mojej koralikowej kolekcji doszlo kilka kolczykow i bransoletka, ktora wprost uwielbiam :)







Zeszly tydzien mielismy wyjatkowo pechowy :(. Najpierw moja pieciolatka obciela mlodszej siostrze wlosy :(. Z dlugich zrobila krotkie. Bawily sie pod stolem zwierzatkami, a ja w tym czasie poszlam skladac pranie. Nagle uslyszalam nozyczki i poprostu zbladlam... Musze przyznac ze moje dziecko strzelilo siostrze calkiem fajna fryzure, wycieniowala pieknie, tylko najgorsza jest grzywka ma 1cm :/. Pozniej corka-fryzjerka :P spadla z roweru na twarz obijajac cale okulary, ktore dopiero co zaczela nosic. Szczescie ze mamy ubezpieczone... Po tym upadku przyszedl czas na burze, przespalismy cala noc na parterze ubrani i gotowi do wyjsca, zeby wrazie tornada uciekac do schronu. Jedyny plus tej burzy jest taki, ze wiemy gdzie mozna sie w miescie bezpiecznie schronic gdy wlacza alarmy. Tym razem prad odcielo na kilka minut przed burzyskiem, na ponowne podlaczenie pradu czekalismy 9h. Na drugi dzien znow miasto usuwalo polamane drzewa w okolicy. Teraz juz wiemy ze dom zwlaszcza ten amerykanskiej produkcji nie jest bezpieczny podczas tornad. W sumie to wiedzielismy o tym od zawsze, ale nigdy czlowiek nie bral tego do serca. Dlatego jedynym ratunkiem jest schron. Na koniec starsza corcia dostala zapalenia ucha :(. Zostal nam tydzien do wyjazdu na wakacje i az sie boje tego co sie moze jeszcze wydarzyc :(.

środa, 25 maja 2011

Bransoletka

Od czasu do czasu siadam i robie cos z koralikow. To jednyna rzecz na ktora mam teraz ochote poza codziennymi obowiazkami. Na haft zupelnie nie mam checi i jestem w stu procentach przekonana, ze spowodowane jest to zblizajacymi sie wakacjami :).
Ponizej bransoletka ktora zrobilam kilka dni temu:

wtorek, 17 maja 2011

Kwiatuszki

Zamek niestety zostal odlozony na powrot z wakacji. Nie moge sie zebrac w sobie zeby postawic kolejne krzyzyki :(. Datego musze odpoczac chce go wyszywac z przyjemnoscia, a nie na sile. Jakby nie bylo haftuje go juz rowny rok. Mam nadzieje, ze jak wroce to szybko go skoncze :).

Jakis czas temu zrobilam kilkanascie malutkich kwiatuszkow z koralikow. Napewno uzyje ich kiedys do haftu lub do udekorowania bluzki mojej corci, ktora ciagle mnie o to prosi:


niedziela, 15 maja 2011

Urodzinki

Dzis swietowalismy piate urodziny mojej corci Alexandry :). Spedzielismy caly dzien w parku, dzieciaki wyszalaly sie do upadlego. Wciaz nie moge wyjsc z podziwu ile one maja w sobie energii. Wystarczy im zaledwie kilka minut zeby sie zregenerowac :). Tortu niestety nie zrobilam, bo ja sie do takich rzeczy nie nadaje, ale moze kiedys uda mi sie wyczarowac prawdziwy urodzinowy tort :). Dlatego tez poszlam na latwizne i kupilam :P


W zeszlym tygodniu zabralam sie za koraliki. Do kolekcji przybylo mi kilka nowych rzeczy jak bransoletka:



Czarne korale:

I kolejna bransoletka:


PS. Dziekuje wszystkim za komentarze pod poprzednimi wpisami :)

czwartek, 12 maja 2011

Noca gdy wszyscy spia...

W nocy z wtorku na srode kilka minut po godzinie pierwszej zerwalo nas na rowne nogi. Jak szybko czlowiek jest zdolny do przebudzenia sie i trzezwego myslenia przekonalam sie na wlasnej skorze. Wystarczy ulamek senkundy. Obudzilo nas tornado :(. Naszczescie bylo male, ale odglos tornada ktore mialam "przyjemnosc" uslyszec pierwszy raz w zyciu przyprawil mnie o dreszcze. Obudzialm sie, bo mialam wrazenie ze zaraz nam rozsadzi sciany domu. Szarpnelam meza i zapytalam czy wie co sie dzieje. Po tym pytaniu nawet nie czekalam na odpowiedz, pobieglismy po dzieci i szybko zbieglismy na dol. Gdy wyjrzelismy przez okono nie bylo nic widac tak bardzo padalo. Pioruny oswietlaly niebo bez przerwy. Wszystkie obrazy na scianach sie trzesly. Nie bylismy przygotowani na taka pogode, zapowiadali zwykla burze, bez zadnych "atrakcji". Wysiadla nam latarka, nie dzialy telefony, pradu nie mielismy przez 17h. Czlowiek zupelnie odciety od informacji... Nie wiedzielismy co sie tak naprawde dzieje :(. Nie bylo zadnych alarmow ze strony miasta. Rano moglismy zobaczyc szkody. Sasiedni dom mial duzo szczescia, ze nie zostal przygniciony wielkim drzewem. Za naszym domem znalezlismy krzesla sasiadow ktore przefrunely przez 2m plot, ktory to zostal w innym miejscu lekko obalony. Nie ktorzy nie mieli tyle szczescia, drzewa przygniotly ich domy... Pozrywane linie energetyczne i uszkodzone dachy. To bylo jak ostrzezenie, ze trzeba byc przygotowanym na wszystko. Nawet nie chce myslec co by bylo gdyby to bylo torando jedno z wiekszych...


Tydzien temu rowniez mialam okazje doswiadczyc slina burze. Po 10 w nocy cos mnie tknelo zeby podejsc do okna, w tym samym momencie gdy wyjrzalam piorun uderzyl w dom sasiadow. Byl taki grzmot ze wlaczyly sie wszystkie elektorniczne zabawki moich dzieci... Po kilku minutach zjechala sie straz pozarna, na szczescie nic niekomu sie nie stalo...

wtorek, 10 maja 2011

Leniwiec

Ostatnio jestem bardzo leniwa. Zabieram sie do haftu z zamkiem i po kilku minutach odkladam na bok. No nie chce mi sie go haftowac, moze wkrotce stanie sie cud i cos zmobilizuje do dalszej roboty.
Natomiast w weekend powstal naszyjnik z koralikow, pewnie nigdy go na siebie nie wloze :P, ale podobal mi sie szalenie jego wzor wiec sie skusilam. Kolory sa dobrane wedlug orginalu:





wtorek, 3 maja 2011

Pierscienie :)

Wczoraj mnie cos naszlo i strzelilam z rozmachu dwa pierscionki z koralikow. Po ich zrobieniu zadalam sobie pytanie: "dlaczego tak mnie ciagnie do niebieskiego koloru?". Niestety nie potrafie na to pytanie odpowiedziec, bo lubie tez inne kolory :). Ponizej pierscionek w ksztalcie kwiatka, jest dosc spory, ale bardzo wygodny do noszenia:





I drugi okaz:



Udalo mi sie tez kupic po atrakcyjnej cenie kanwe na zakladki: