poniedziałek, 31 stycznia 2011

Zamek nad rzeka -12-

Kolejna odslona mojej pracy:


Ciesze sie, bo juz niedlugo bede w polowie haftu :).
Nie lubie haftowac duzych obszarow jednym kolorem, praca wydaje sie wtedy bardzo monotonna. Doszlam tez do wnikosku, ze praca powinna byc wyszywana jedna nitka, poniewaz widac na niej nierownosci, wychodzi bardzo grubo :(. Popelnilam blad i teraz juz nie ma odwrotu.
Koniec z narzekaniem, pedze dokonczyc moj piernik, ktory zrobilam wdlug przepisu Ani. Wyglada smakowicie, ale jeszcze musze przelozyc go powidlami i polac polewa czekoladowa. Moze uda mi sie strzelic fotke jesli nie zostanie za szybko pozarty.
Wkoncu udalam sie do polskiego sklepu do ktorego blisko nie mam, bo musze jechac 45min, ale maja tam wszystko czego potrzebuje :). Nawet swieze drozdze, ktorych tak dlugo szukalam. Powidelka, przyprawe do piernika, kielbasy, chlebek, cukierki, paczki, ogorki kiszone - takich rarytasow tutaj sie nie dostanie tak latwo... I takie wlasnie jedzenie czlowiek docenia dopiero wtedy, gdy na codzien nie mozna nigdze dostac.
Po takich zakupach czuje sie tak jakbym cofnela sie w przeszlosc :).

środa, 26 stycznia 2011

Twój login lub adres IP został zastrzeżony

Mam juz naprawde dosc, ile mozna z tym walczyc :(?. Tak bardzo chce komentowac wpisy na blogach, ale nie moge poniewaz za kazdym razem wyswietla mi sie komunikat o tresci:

Nie możesz dodawać komentarzy do tego blogu. Twój login lub adres IP został zastrzeżony przez autora blogu / administrację serwisu.

Ale wiem, ze nie kazdy autor bloga mnie zablokowal.
Czy ktos wie jak sie tego pozbyc? Z gory dziekuje bardzo za pomoc...

wtorek, 25 stycznia 2011

Zamek nad rzeka -11-

Kazda wolna chwile poswiecam na haft, ale jak to w zyciu bywa zawsze cos stanie na drodze i nie moge poswiecac tak duzo czasu na haft jakbym chciala. Najwazniejsze, ze haft codziennie wzbogaca sie o nowe krzyzyki. Na dzis prezentuje sie nastepujaco:




Ponizej wspomnienie z "ataku" zimy, moje ulubione ptaki Kardynalki. Gdy pada u nas snieg nagle zlatuja sie gromadami. Na codzien jest i o wiele mniej. No i co najwazniejsze kojarza sie z haftem, spotkalam z nimi bardzo duzo schamatow. Gdy uporam sie z zamkiem napewno skusze sie na jakis nieduzy haft z jednym z nich w roli glownej :)

piątek, 14 stycznia 2011

Koraliki

Troche zaszalalam z koralikami podczas tych mroznych dni, koraliki bardzo wciagaja, ale i pochlaniaja bardzo duzo czasu. Jak juz do nich zasiade to moglabym przy nich dlubac wiecznosc :).

Parasolka - zawieszka


Zawieszka do telefonu lub jak kto woli do czegos innego :)


Moje pierwsze kolczyki :)



Bransoletka



Zawieszki, kotre mozna zamocowac do lancuszka


Pierscionek z kwadratowymi koralikami w roli glownej





I to juz ostatnie pierscionki z ostatnio powstalej kolekcji :P

Dopiero na zdeciach zauwazylam ze niektore wyroby nie maja do konca przycietych zylek. Musze to koniecznie naprawic.

środa, 12 stycznia 2011

Jestesmy uwiezieni

Wszystko przez snieg, ktory spadl w nocy z niedzieli na poniedzialek. Sypalo chwilami tak, ze nic nie bylo widac. Sam snieg to jeszcze nic, bo pozniej zaczal padac marznacy deszcz i mamy teraz wszedzie lod. Wczoraj jak wyszlam po poczte to myslalam ze sie polamie, a szlam tylko 3m. Musialam przebijac butami 3cm warstwe lodu, ktora utworzyla sie na sniegu. Tylko w taki sposob da sie chodzic, bo lod jest wszedzie: na ulicy, chodniku i trawie. Wczoraj to nawet nie wiedzialam gdzie sie zaczyna chodnik a gdzie konczy... Dziecko moje juz 3 dzien siedzi w domu, bo codziennie odwoluja zajecia. Ludzie nie pracuja, bo boja sie wyjsc z domu. A jak wiadomo na poludniu Stanow bez samochodu ani rusz. Ci ktorzy moga pracuja z domu... Dzis wkoncu wyjrzalo slonce i mam nadzieje ze rostopi przynajmniej lod z ulicy. No takiej zimy to ja tutaj nie widzialam. Nawet nikt opon zimowych nie uzywa, bo po co jak tutaj zimy sa przeciez "cieple" nie wspomne juz o odsniezaniu ulic i jakiego kolwiek zorganizowania przez miasto. Dlatego siedzimy w domu zapasy jedzienia powoli sie koncza :P. Temperatura noca spada do -10 i w swietle latarni ten caly lod wyglada pieknie, gdy tak wszystko sie blyszczy...





niedziela, 9 stycznia 2011

Kolejne krzyzyki

Ktos dopczepil do moich rak ciezary, ktore utrudniaja mi wszelkie prace reczne :P. Zaczelam moj "niedokonczony" wielgachny haft i idzie mi bardzo opornie. Co zabiore sie do haftu to zaraz uruchamia sie moja wyobraznia i zaczynam myslec co bedzie nastepne w kolejce do wyhaftowania... I tak niepotrzebnie w zamysleniu trace cenne minuty na stawianie krzyzykow... Kiedy ja skoncze ten obraz? :(. Przybylo niewiele, ale zawsze cos:



Poza tym podobno w nocy ma padac u nas snieg, a wlasciwie nad ranem. Wieczorem dostalismy telefon, ze wszystkie szkoly w naszym rejonie jutro sa zamkniete z powodu sniegu ?!?!?!?. Moje dziecko juz zdarzylo sie poplakac z tego powodu. Jeszcze sniegu nie ma, a juz wszystko zamykaja. Nie ma jak panika z prawdziwego zdarzenia. Czy snieg spadnie naprawde to juz jest loteria, ktorej wynik poznamy jutro rano :). Nawet jak spadnie to maksymalnie bedzie go kilka cm.