piątek, 29 kwietnia 2011

Piaty schemat

Dzis rano skonczylam piaty schemat:


A tak prezentuje sie calosc:


Jeszcze cztery i koniec!!! Z kolejnym musze sie koniecznie wyrobic przed wyjazdem do Polski. Po powrocie bede mogla sie zabrac za kolejne trzy schematy. Mam nadzieje, ze po wakacjach bede wypoczeta i pelna energii do haftowania :)

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Przesylka!!!

Kolejna wymianka tym razem z Ania sprawila, ze usmiech nie schodzi mi z twarzy :). Dopiero teraz moge sie przekonac i zarazem utwierdzic w przekonaniu, ze Ania to prawdziwa mistrzyni haftu. Dostalam od niej przesliczna zawieszke, ktora jak najbardziej pasuje do naszego goracego klimatu :). Zawieszka jest wykonana perfekcyjnie, kazdy krzyzyk rowniusienki, wstazeczka wszyta po mistrzowsku. Skladam poklony Ani :P, bo wykonuje naprawde swietna robote. Oto i zawieszka, po obydwu stronach ten sam wzor wykonany innym odcieniem nitki:




Do tego super stempelek:


No i pyszne herbatki!!! A gdy zobaczylam IceCoffee to sie normalnie wzruszylam :P. Zawsze te kawy pilysmy z moja mama w letnie popoludnia :).

Aniu dziekuje Ci z calego serca za takie wspanialosci. Bardzo, bardzo dziekuje!!!

sobota, 23 kwietnia 2011

Wymianka

Przyszla dzis do mnie paczuszka od Oli :). W niej znajdowaly sie cudne lyzwy:




I to nie jedna para a trzy!!! Sa perfekcyjnie wykonane. Cieszylam sie na ta wymianke ogromnie, bo gdy tylko ujrzalam na Oli blogu te lyzwy odrazu sie w nich zkochalam. Nie tylko ja sie nimi zachwycam, ale rowniez wszyscy ktorzy je widzieli i pomacali :). Moja najmlodsza corcia gdy je tylko zobaczyla odrazu posmutniala i stwierdzila, ze nie ma sniegu i nie moze sie nimi bawic :). Jeszcze raz dziekuje, zrobilas mi wspaniala swiateczna niespodzianke :).

piątek, 22 kwietnia 2011

Klapeczki i motylek

Jakis czas temu zrobilam z koralikow klpeczki, tzw. japonki. Wykonanie jest bardzo proste i mozna z nich zrobic np. kolczyki lub zawieszke do telefonu:


Skusialm sie rowniez na motylka. Robilo sie go bardzo przyjemnie. Gorzej bylo z wykonczniem, bo nie moglam sie zdecydowac miedzy lancuszkiem, a koralikami. Po kilku probach dobierania koralikow poszlam na latwizne i uzylam lancuszka. Z ostatecznego efektu jestem bardzo zadowolona:




Motylek jeszcze musi byc wyprasowany, wtedy bedzie zupelnie plaski. Takie prasowanie jest troche niebezpieczne, bo mozna zepsuc cala prace. Dlatego trzeba to robic bardzo ostroznie.
Praca z koralikami nie zawsze wyglada "kolorowo". Bardzo podobaja mi sie niektore projekty ktore staram sie zawziecie wykonac. Po wykonaniu moj entuzjazm odrazu opada, poniewaz ostateczny efekt jest zupelnie inny niz na podanych schematach. Takich problemow nigdy nie mialam z haftem, dlatego od pracy z koralikami potrzebuje duzo przerw, zeby odpoczac i znow sie zregenerowac :). Niekiedy przerwy trwaja nawet kilka tygodni wtedy w mojej glowie powstaja nowe pomysly :). Poza tym praca z koralikami jest bardzo meczaca. Trzeba caly czas uwazac zeby doklanie dobierac ilosc koralikow no i nie mozna sie tak wygodnie rozsiasc w fotelu jak przy haftowaniu. Mimo wszystko bardzo to lubie, ale z umiarem.
Od kilku dni moja starsza corka jest szczesliwa posiadaczka tooth fairy pillow, ktora dostala od mojej kolezanki. Zab na poduszce sluzy jako kieszonka na dzieciecego zabka. Po wypadnieciu zeba wklada sie go do kieszonki przed pojsciem spac, a w nocy przychodzi wrozka zebuszka zabiera zeba i zostawia pieniazek lub prezent - tak cala sprawe z poduszka przedstawia moja corcia :). Odkad moja 4-latka zostala posiadaczka owej poduszeczki codziennie sprawdza czy ruszja sie jej zeby :).

czwartek, 21 kwietnia 2011

Odslona - 17 -

To juz przedostatnia odslona piatego schematu zamczyska. Musze z kolejnym schematem wyrobic sie przed wyjazdem do Polski. Z czasem wolnym coraz gorzej. U nas juz lato mamy 3o stopniowe temperatury i nie chce myslec co bedzie w czerwcu i lipcu. Naszczescie nie bedzie nas tutaj, ciesze sie ze czesciowo nas to ominie. Od upalow calkowicie nie uciekniemy poniewaz beda nam dokuczac po powrocie z wakacji az do ostatnich dni pazdziernika. Teraz korzystamy z pieknej pogody spedzajac cale dnie na powietrzu. Wracajac do pogody w ostatni weekend przeszly obok nas 20 tornada. Mielismy wielkie szczescie poniewaz chmury burzowe szly dokladnie w nasza strone w ostatniej chwili zmienily kierunek. Natomiast ulewy nas nie ominely chwilami tak padalo, ze nie bylo nic widac w odleglosci 2 m.


Mam rowniez prosbe. Poszukuje tego misia, jesli ktos jest szczescliwym posiadaczem i chcialby sie podzelic bede bardzo wdzieczna:

czwartek, 14 kwietnia 2011

Zamek - 16 -

Kolejne 1400 krzyzykow postawione. Jeszcze troche i przejde do nastepnego schematu :)


Dostalam poczta moja nowa kanwe w rozowe serduszka, jak tylko skoncze zamek napewno cos na niej wyhaftuje. Mam juz duzo planow co do nowych haftow, niestety musze poczekac, a z tym juz jest ciezej, bo juz teraz chcialabym zrealizowac moje plany :)


poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Zakupy

Dzis odwiedzialam sklepy robotkowe. Jak zwykle zakupy robilam w tempie ekspresowym bo mi dziecie marudzilo, ale sie udalo. Moglam popatrzec, podotykac i nawet zrobic sobie liste zakupow na przyszlosc :). Tak odrazu to nie lubie kupowac duzo, musze sie najpierw nacieszyc tym co mam. Mam tez kilka pomyslow na cos zupelnie innego niz krzyzyki i koraliki, ale o tym bedzie pozniej jak juz projekt zostanie wykonany.

Mulina w kolorach jesieni (juz niedlugo bede tesknila za ta pora roku)

Wszystko co potrzebne do tworzenia kolczykow, naszyjnikow itp.

Filc, bialy jest z brokatem:

Dwie kanwy:

Tusz do stempelkow:


Po straszliwym gradzie, nadeszla chmura z nastepna dawka tego straszliwego opadu. Naszczescie byl mniejszy, ale za to bylo go duzo wiecej. Dzis tylko moge patrzec jakie okropne zniszczenia sa po sobocie. Powybijane szyby w samochodach, polamane drzewa, nawet nie chce myslec co sie stalo z ludzmi ktorzy byli w tym czasie na zewnatrz. Dostac taka kulka z tak duzej wysokosci napewno jest bardzo bolesne :(.

sobota, 9 kwietnia 2011

Pogoda: czesc druga

Nadal pogoda nas nie oszczedza :(. Dzis spadl grad, a raczej gradzisko o srednicy 7cm :(. Byl taki rumor ze z poczatku nie wiedzielismy co sie dzieje. Dzieciaki sie roplakaly i ogolnie zrobil sie zamet na calym osiedlu. Skonczylo sie na tym ze mamy dwie dziury w scianie domu :(. Do tego caly czas mamy alarm w calym miescie i okolicy, bo zaczynaja sie tworzyc tornada. Byle do rana, burze ida jednym ciagiem jedna za druga i czeka nas jeszcze okolo 6. Mam nadzieje, ze tornado nie zdecyduje sie na atak. Czuje ze dzis cala noc bede czuwac.... Ponizej nasze "malutkie" pileczki gradowe:




Dzieci byly w lekkim szoku myslaly ze do nas zima wrocila :)

środa, 6 kwietnia 2011

Kanwa, zamek i pogoda :)

Doczekalam sie kanwy, ktora chcialam miec od zawsze i jak sie okazuje slona za nia przeplacilam, bo u Ani jest 4$ tansza :(. Nie ma co narzekac, najwazniejsze ze juz ja mam i moge przynajmniej nacieszyc oczy jej widokiem:


Zameczek znow wzbogacil sie o nowe krzyzyki, ktore dzielnie wyszywam codziennie wieczorem :P



Pogoda nas nie rozpieszcza. We wtorek mielismy ponad 30 stopni w dzien, noca bylo 17 na plusie. Niestety mialo to tez swoje konsekwencje. Cala noc padal deszcz, grzmialo i okropnie wialo. My spalismy sobie slodko, gdy za oknem wiatr lamal drzewa, zrywal dachy i linie energetyczne. Nawet miasto uruchomilo syreny ostrzegajace o tornadzie, ktorych my oczywiscie nie slyszelismy. Podobno wiekszosc ludzi nie spala bo sie bala zasnac. Ale nie my :( nigdy nie lekcewaze pogody, a tym razem odpuscilam. Nastepnego dnia w niewiedzy tego co mialo miejsce noca wstalam jak zawsze po 6 rano, wyszykowalam corke do szkoly i pojechalysmy. Mijalam po drodze ludzi ktorzy usuwali drzewa z ulic, a gdy zajechalam do szkoly okazalo sie ze jest zamknieta :(. Po nas zaczelo przybywac coraz wiecej rodzicow z dziecmi ktorzy zaraz z powrotem wracali do domu. Bez pradu byly szkoly, sklepy, urzedy oraz tysiace domow. Tornado zetknelo sie z ziemia w innym stanie i oczywiscie sialo spustoszenie, jak zawsze :(. Nastepnego dnia z 30 stopni zrobilo sie 10, a w nocy przymrozki :/. Oby nigdy wiecej to sie nie powtorzylo...

sobota, 2 kwietnia 2011

Zamek i zakupy

Kupilam sobie stempelki takie jak ma Ania . Znalazlam tylko jeden, ale akurat ten ktory bardzo mi sie podoba:


Do tego dokupilam sobie szklany bloczek do ktorego moge sobie taki stepmelek zamocowac:



Natomiast haft juz jest poza polowa, moge sie pocieszac ze teraz jest juz blizej konca :). Mam cicha nadzieje ze do grudnia go skoncze ;)


Relacja

Wiec bylo strasznie, gorzej niz myslalam. Ja juz poprostu stracilam wiare we wszystko :P. Ludzie chyba pomylili sie z przeznaczeniem. Zamiast sprzedawac rzeczy recznie robione zrobili sobie yard sale. Sprzedalysmy troszke rzeczy, dokladniej to nie ja, a moja koleznaka. Sprzedala jeden pierscionek i jedna pare kolczykow plus ciastka kotre upiekla specjalnie na ta okazje. Okropnie przemarzlysmy, bo akurat dzis pogoda postanowila sie zmienic i bylo zimno. Naszczescie maz mojej kolezanki przyjechal nas poratowac kocami. Najwazniejsze jest to ze mojej kolezance zworcily sie pieniadze, ktore musiala wydac na miejsce w ktorym sprzedawalysmy. Zdjec nie mam, bo staroci nikt chyba nie chce ogladac, chodzi mi tu o zabawki, ksiazki i ubrania. Bylo kilka stanowisk z wypiekami i to na tyle. Narazie rozgrzewam sie w domu, bo wciaz mam lodowate rece. Najlepszy jest moj maz, stwierdzil ze po ludziach z poludnia tego sie wlasnie spodziewal :). To on namawial mnie do tego zebym nie robila duzo rzeczy bo moga sie nie sprzedac - mial racje :)

Alexls podeslij mi Twoje namiary na moj email adres: olensia@gazeta.pl

Aniu ja wiem, ze Ty te serduszka uwielbiasz :)

piątek, 1 kwietnia 2011

Przygotwania

Przez ostatnie dni przygotowywalam sie na jutrzejsza sprzedaz moich prac koralikowych. Nie ma tego duzo, bo nie wiem czego oczekiwac i szkoda mi tracic cale dnie na siedzenie i dlubanie. Jesli wszystko pojdzie dobrze za rok zrobie duzo wiecej rzeczy. Poza tym praca z koralikami do najlatwiejszych nie znalezy, jest poprostu meczaca :(. Bola oczy i plecy od ciaglego siedzenia. Z haftem to co innego, moza usiasc wygodnie i sobie pracowac, a z koralikami tak latwo juz nie jest. Ale nie poddawalam sie i mam zrobione ponad 10 laleczek, 2 bransoletki, 3 pary kolczykow parasolek i jedna pare kolczykow z serduszkami...








A na zkonczenie zeby sie juz dobic fizycznie :P upieklam ciasto kokosowe. Smakuje wysmienicie, przepis przygarnelam sobie z tego blogu: moje wypieki. Przyznam, ze wszystkie przepisy z tego blogu zawsze sie sprawdzaja :).