Jakis czas temu zrobilam z koralikow klpeczki, tzw. japonki. Wykonanie jest bardzo proste i mozna z nich zrobic np. kolczyki lub zawieszke do telefonu:

Skusialm sie rowniez na motylka. Robilo sie go bardzo przyjemnie. Gorzej bylo z wykonczniem, bo nie moglam sie zdecydowac miedzy lancuszkiem, a koralikami. Po kilku probach dobierania koralikow poszlam na latwizne i uzylam lancuszka. Z ostatecznego efektu jestem bardzo zadowolona:



Motylek jeszcze musi byc wyprasowany, wtedy bedzie zupelnie plaski. Takie prasowanie jest troche niebezpieczne, bo mozna zepsuc cala prace. Dlatego trzeba to robic bardzo ostroznie.
Praca z koralikami nie zawsze wyglada "kolorowo". Bardzo podobaja mi sie niektore projekty ktore staram sie zawziecie wykonac. Po wykonaniu moj entuzjazm odrazu opada, poniewaz ostateczny efekt jest zupelnie inny niz na podanych schematach. Takich problemow nigdy nie mialam z haftem, dlatego od pracy z koralikami potrzebuje duzo przerw, zeby odpoczac i znow sie zregenerowac :). Niekiedy przerwy trwaja nawet kilka tygodni wtedy w mojej glowie powstaja nowe pomysly :). Poza tym praca z koralikami jest bardzo meczaca. Trzeba caly czas uwazac zeby doklanie dobierac ilosc koralikow no i nie mozna sie tak wygodnie rozsiasc w fotelu jak przy haftowaniu. Mimo wszystko bardzo to lubie, ale z umiarem.
Od kilku dni moja starsza corka jest szczesliwa posiadaczka
tooth fairy pillow, ktora dostala od mojej kolezanki. Zab na poduszce sluzy jako kieszonka na dzieciecego zabka. Po wypadnieciu zeba wklada sie go do kieszonki przed pojsciem spac, a w nocy przychodzi wrozka zebuszka zabiera zeba i zostawia pieniazek lub prezent - tak cala sprawe z poduszka przedstawia moja corcia :). Odkad moja 4-latka zostala posiadaczka owej poduszeczki codziennie sprawdza czy ruszja sie jej zeby :).