wtorek, 30 listopada 2010
Swiatecznie :)
U nas juz swiateczna atmosfera na calego :). Prawie wszyscy na naszym osiedlu przybrali domy swiatecznymi dekoracjami jeszcze przed dziekczynieniem. I tego nie rozmumiem, jak mozna obchodzic dziekczynienie z choinkami, mikolajami itp. Moze sie ludzie juz nie moga doczekac swiat?. W sumie to sie nie dziwie, bo choinki i dekoracje sprzatane sa juz 26 grudnia!! Tak wiec lepiej wczesniej zaszalec, zeby mozna bylo nacieszyc oko :P. Gdy tak wygladalam sobie przez okno i patrzylam na ludzi, ktorzy przybierali swoje domy to dotarlo do mnie, ze gdyby nie te dekoracje to nawet nie czulabym sie, ze nadchodza swieta. A wszystko przez pogode, bo wciaz jest cieplo, a o sniegu moge tylko pomarzyc :/. Moj maz mi nawet wspominal, ze kiedys obchodzil swieta w spodenkach, bo bylo ponad 20 stopni ciepla... Na szczescie odkad ja tu jestem na spodenki w okresie zimowym jest stanowczo za zimno. Na dniach wybiore sie na spacer i zrobie zdjecia przybranych domow. Narazie mamy okropna pogode silny wiatr i deszcz, tak wiec z domu nie ruszam sie na krok :P. Ponizej zdjecie jednego z domow, ktory przybrany byl jako pierwszy w tym roku :)
niedziela, 28 listopada 2010
Haft z zamkiem wciaz nabiera tuszy, czyli dochodza nowe krzyzyki i dzis prezentuje sie nastepujaco :P

Poza tym zrobilam cos nowego, na co mialam ochote od dluzego czasu. Moja znajoma namawiala mnie do tego kilka razy, az w koncu w zeszly piatek dalam sie skusic :). Kiedy nasze dzieci oddaly sie wspolnym szalenstwom, my tworzylysmy takie cuda:
Moj pierwszy pierscionek wykonany z koralikow
Pierscionek wykonany przez moja znajoma :)
Dzis powstal wisiorek. Mozna tez dorobic wiecej czesci wtedy powstanie bransoletka. Niestety mnie na bransoletke zabraklo koralikow :(.
To dopiero poczatek, bo wciagnelo mnie to niesamowicie. Nie mam zawiele na to czasu, ale napewno co jakis czas bede probowala swoich sil :). Najpierw musze sie zaopatrzyc w kolekcje koralikow, bo bez tego ani rusz. Zeby tylko doba trwala dluzej i czlowiek mial wiecej czasu na wszystko :P.
Poza tym zrobilam cos nowego, na co mialam ochote od dluzego czasu. Moja znajoma namawiala mnie do tego kilka razy, az w koncu w zeszly piatek dalam sie skusic :). Kiedy nasze dzieci oddaly sie wspolnym szalenstwom, my tworzylysmy takie cuda:
To dopiero poczatek, bo wciagnelo mnie to niesamowicie. Nie mam zawiele na to czasu, ale napewno co jakis czas bede probowala swoich sil :). Najpierw musze sie zaopatrzyc w kolekcje koralikow, bo bez tego ani rusz. Zeby tylko doba trwala dluzej i czlowiek mial wiecej czasu na wszystko :P.
wtorek, 16 listopada 2010
Zamek nad rzeka 1/3
Wkoncu, prawie skonczona 1/3 haftu, prawie bo zabraklo mi muliny i niezalpelnionych jest 17 krzyzykow. Nie wiem co sie z nia stalo, bo w zeszlym tygodniu dokupilam mulinki ktore juz prawie sie konczyly. Trzy razy sprawdzalam czy mam wszystkie numerki z listy ktora mialam ze soba w sklepie, a jak przyszlo co do czego to nie moge teraz znalezc numeru ktorego bardzo potrzebuje. Jutro musze jechac dokupic, bo nie moge patrzec na to puste miejsce :(. Mniejsza z tym... tak sie prezentuje moja praca na dzien dzisieszy :)

Moj maz wczoraj stwierdzil, ze taki obraz mu wystarczy i nie musze haftowac reszty :P. Ale ja tak nie moge zostawic nie skonczonej pracy, nawet jeszcze nie ma polowy. Mam nadzieje, ze za pol roku haft bedzie juz wyprany, oprawiony i zagosci na jednej z naszych scian :)
Moj maz wczoraj stwierdzil, ze taki obraz mu wystarczy i nie musze haftowac reszty :P. Ale ja tak nie moge zostawic nie skonczonej pracy, nawet jeszcze nie ma polowy. Mam nadzieje, ze za pol roku haft bedzie juz wyprany, oprawiony i zagosci na jednej z naszych scian :)
wtorek, 9 listopada 2010
Sezon swiateczny
Tym razem nie bedzie na temat haftu, lecz o swiatecznej goraczce, ktora sie wlasnie u nas rozpoczela... Sezon swiateczny uznano za otwarty dokladnie 1 listopada. Pracownicy sklepow jednoczesnie zdejmowali dekoracje zwiazane z Halloween i wieszali juz choineczki, sniezki itp. Moje dzieci sa teraz przeszczesliwe, bo wiadomo swieta kojarza sie z Mikolajem, a jak Mikolaj to i prezenty. My jak zwykle z prezentami "skromnie", bo to co sie w tym kraju dzieje, to dla mnie jest szok, ktorego nigdy w zyciu nie doswiadczylam. "Skromnie" to znaczy z glowa i rozsadkiem, bo tutaj tego ludziom bardzo brakuje. W zeszlym tygodniu sklepy mialy duze wyprzedaze zabawek wiec pojechalam kupic cos dla moich corek, bo wiem ze przed swietami moze byc z tym duzy problem. Ludzie wykupuja tak duzo i tak szybko, ze zawsze wszystkiego brakuje. Przechodzac do sedna sprawy, w sklepie stala przede mna pani ktora miala trzy wozki sklepowe wypelnione po brzegi zabawkami. Zaplacila prawie 600$ czym sie chwalila na prawo i lewo. Mnie w takich sytuacjach zawsze szczeka opada, bo ja sobie nie wyobrazam wydac takiej ilosci na zabawki ktore i tak po kilku minutach prawdopodobnie pojda w odstawke. Domyslam sie ze takie cuda maja miejsce tylko w tym kraju. Uwazam ze tak naprawde to ludzie tutaj nie potrafia obchodzic prawdziwych swiat tak jak ma to miejsce w Polsce. My staramy sie obchodzic swieta zgodnie z nasza polska tradycja, czyli Wigilia i pierwszy dzien swiat, bo drugiego dnia swiat juz sie tutaj nie obchodzi. Malo kto obchodzi w tym kraju Wigilie. Z moich obserwacji wynika, ze dla ludzi najwazniejsze sa tylko prezenty, bo po rozpakowaniu prezentow dzien jest taki jak zawsze, czyli nie szykuja rodzinnych spotkan, obiadow itp. poprostu dzien jak codzien. Nawet choinki na drugi dzien po Bozym Narodzeniu sa juz wystawione do wyrzucenia. A dzieci jak to dzieci im wiecej im sie daje tym mniej doceniaja to co maja, oczywiscie nie wszystkie. Nieraz widzialam gore prezentow pod choinkami moich amerykanskich znajomych, a dwa miesiace pozniej zabawki byly rozdawane do szkol, przedszkoli i innych miejsc ktore przyjmuja takie darowizny. Natomiast zaraz po Bozym Narodzeniu w sklepach stoja dlugie kolejki ktore sa otworzone dla osob ktorym sie np. nie podbaly prezenty i chca je oddac w zamian dostaja pieniadze lub wymieniaja na cos innego :). Jesli chodzi o choinki to mysle, ze gdyby nie swieto dziekczynienia to juz u kazdego w domu stalaby w oknie choinka. To tez tak na pokaz kto ma wieksza i piekniej przybrana. W tym miesiacu obchodzimy swieto dziekczynienia ktore dokladnie wypada25 listopada. I wszyscy zaraz po uroczystym obiadku, beda skakac po drabinach i dekorowac domy. Podejrzewam, ze gdyby w tym kraju ludzie nie obchodziliby swiat gosopodarka padlaby bardzo szybko... I nie rozmumiem dlaczego Amerykanie zawsze musza miec wszystko co dopiero pojawilo sie na rynku, mimo tego, ze musza za to placic drozej byleby tylko miec.
piątek, 5 listopada 2010
Zamek nad rzeka -10-
Kolejny kawaleczk obrazka zagoscil na kanwie. Mysle ze za 1,5 tygodnia uda mi sie skonczyc 1/3 calego obrazu. Musze znow przyspieszyc moje haftowanie, bo ostatnio troszke sie z tym ociagalam. Niestety znow chorowalismy i nie mialam sil na stawianie nowych krzyzykow. Teraz nadganiam zaleglosci kiedy tylko moge...
Subskrybuj:
Posty (Atom)