Tym razem nie bedzie na temat haftu, lecz o swiatecznej goraczce, ktora sie wlasnie u nas rozpoczela... Sezon swiateczny uznano za otwarty dokladnie 1 listopada. Pracownicy sklepow jednoczesnie zdejmowali dekoracje zwiazane z Halloween i wieszali juz choineczki, sniezki itp. Moje dzieci sa teraz przeszczesliwe, bo wiadomo swieta kojarza sie z Mikolajem, a jak Mikolaj to i prezenty. My jak zwykle z prezentami "skromnie", bo to co sie w tym kraju dzieje, to dla mnie jest szok, ktorego nigdy w zyciu nie doswiadczylam. "Skromnie" to znaczy z glowa i rozsadkiem, bo tutaj tego ludziom bardzo brakuje. W zeszlym tygodniu sklepy mialy duze wyprzedaze zabawek wiec pojechalam kupic cos dla moich corek, bo wiem ze przed swietami moze byc z tym duzy problem. Ludzie wykupuja tak duzo i tak szybko, ze zawsze wszystkiego brakuje. Przechodzac do sedna sprawy, w sklepie stala przede mna pani ktora miala trzy wozki sklepowe wypelnione po brzegi zabawkami. Zaplacila prawie 600$ czym sie chwalila na prawo i lewo. Mnie w takich sytuacjach zawsze szczeka opada, bo ja sobie nie wyobrazam wydac takiej ilosci na zabawki ktore i tak po kilku minutach prawdopodobnie pojda w odstawke. Domyslam sie ze takie cuda maja miejsce tylko w tym kraju. Uwazam ze tak naprawde to ludzie tutaj nie potrafia obchodzic prawdziwych swiat tak jak ma to miejsce w Polsce. My staramy sie obchodzic swieta zgodnie z nasza polska tradycja, czyli Wigilia i pierwszy dzien swiat, bo drugiego dnia swiat juz sie tutaj nie obchodzi. Malo kto obchodzi w tym kraju Wigilie. Z moich obserwacji wynika, ze dla ludzi najwazniejsze sa tylko prezenty, bo po rozpakowaniu prezentow dzien jest taki jak zawsze, czyli nie szykuja rodzinnych spotkan, obiadow itp. poprostu dzien jak codzien. Nawet choinki na drugi dzien po Bozym Narodzeniu sa juz wystawione do wyrzucenia. A dzieci jak to dzieci im wiecej im sie daje tym mniej doceniaja to co maja, oczywiscie nie wszystkie. Nieraz widzialam gore prezentow pod choinkami moich amerykanskich znajomych, a dwa miesiace pozniej zabawki byly rozdawane do szkol, przedszkoli i innych miejsc ktore przyjmuja takie darowizny. Natomiast zaraz po Bozym Narodzeniu w sklepach stoja dlugie kolejki ktore sa otworzone dla osob ktorym sie np. nie podbaly prezenty i chca je oddac w zamian dostaja pieniadze lub wymieniaja na cos innego :). Jesli chodzi o choinki to mysle, ze gdyby nie swieto dziekczynienia to juz u kazdego w domu stalaby w oknie choinka. To tez tak na pokaz kto ma wieksza i piekniej przybrana. W tym miesiacu obchodzimy swieto dziekczynienia ktore dokladnie wypada25 listopada. I wszyscy zaraz po uroczystym obiadku, beda skakac po drabinach i dekorowac domy. Podejrzewam, ze gdyby w tym kraju ludzie nie obchodziliby swiat gosopodarka padlaby bardzo szybko... I nie rozmumiem dlaczego Amerykanie zawsze musza miec wszystko co dopiero pojawilo sie na rynku, mimo tego, ze musza za to placic drozej byleby tylko miec.