niedziela, 26 grudnia 2010

Zima

Na wstepie chcialam podziekowac wszystkim za zyczenia swiateczne jak rowniez za odwiedziny na moim blogu :).

Gdy przybieralismy dom na swieta powiedzialam do meza, ze nigdy nie bylo sniegu gdy na naszym domu swiecily sie lampki. I wykrakalam. Wczoraj wieczorem zaczelo sypac i dzis mamy piekny snieg, ktorego wciaz przybywa :). Dzieci mialy niezla frajde i mamy zaliczone swieta ze sniegiem :). Zaczelo sie wczoraj, gdy pojechalismy na swiateczny obiad do naszych znajomych w Hickory NC. Najpierw sypalo tam, ale akurat to zadne zaskoczenie, bo oni mieszkaja blisko gor i snieg jest u nich dosyc czesto. Tak bylo u nich:




Gdy wrocilismy do domu moje starsze dziecko wpadlo w rozpacz. Cala droge powrotna przespala i gdy sie obudzila wszedzie bylo zielono i ani sladu sniegu, a po powrcie do domu w planach miala zabawe na sniegu. Za to dzis po przebudzeniu corcia byla przeszczesliwa, bo i u niej zrobilo sie bialo. Dla mlodszej corci snieg to nowosc, chyba pierwszy snieg jaki uda jej sie zapamietac :)







I ciesze sie, bo jutro juz go nie bedzie :).