czwartek, 25 lutego 2010
Nowy haft
Jak narazie udalo mi sie wydziergac malego zolwika, ktory znalazl swoje miejsce na lodowce, do ktorej przypiety jest magnesem. Nastepnym razem zamieszcze zdjecie, bo to ktore zrobilam dzisiaj nie nadaja sie do niczego. Wlasnie skonczylam uzupelniac wszystkie muliny, ktore sa mi potrzebne do nastepnego haftu i jeszcze dzis poznym wieczorem zaczne moja nowa prace. W planach mialam biscornu, ale tak naprawde nie jestem jeszcze zdecydowana jaki wzor wybiore. Poza tym brakuje mi jeszcze kilku rzeczy jak np. wstazeczka, koraliki, ktore chcialabym umiescic na biscornu. Powoli bede wszystko kolekcjonowac i mam nadzieje ze niedlugo zabiore sie za realizacje moich planow. A tym czasem uciekam zeby rozpoczac nowy haft :)
niedziela, 21 lutego 2010
Ogrod skonczony
Wczoraj przed polnoca skonczylam obraz nad ktorym siedzialam od kilku miesiecy. Zaczety byl w 2007 roku i wkoncu doczekal sie ostatniego krzyzyka. Koniecznie musze go doprowadzic do porzadku, a takze oprawic... A tak prezentuje sie moja praca koncowa:

Teraz musze sie przygotowac do nastepnego haftu, ale w miedzy czasie zrobie cos malego. Ostatnio kupilam sobie magnesy na lodowke, ktore zostana wzbogacone o jakis maly wzorek:

Poza tym chcialam sprobowac cos innego niz zwykly obraz. Planuje zrobic moje pierwsze w zyciu biscornu :). Przez kilka nastepnych dni chcialam odpoczac od haftowania, ale znajac mnie juz jutro zaczne cos nowego :).
Teraz musze sie przygotowac do nastepnego haftu, ale w miedzy czasie zrobie cos malego. Ostatnio kupilam sobie magnesy na lodowke, ktore zostana wzbogacone o jakis maly wzorek:
Poza tym chcialam sprobowac cos innego niz zwykly obraz. Planuje zrobic moje pierwsze w zyciu biscornu :). Przez kilka nastepnych dni chcialam odpoczac od haftowania, ale znajac mnie juz jutro zaczne cos nowego :).
czwartek, 18 lutego 2010
To jeszcze nie final...
Wiedzialam ze tak bedzie... Zblizam sie do konca haftu a krzyzyki stawiam tak opornie jakby mi ktos reke obciazyl ciezarkami. A koniec lutego zbliza sie wielkimi krokami. Zeszly tydzien to juz wogole tragedia, codziennie musialo mnie spotkac nieszczescie... Ale za to znow na pocieszenie w zeszly piatek spadl snieg - to juz drugi raz w tym roku :). Lezal cala noc, a nastepnego dnia w poludnie juz go nie bylo :(. Mam nadzieje ze w marcu jeszcze do nas zawita... Z roku na rok jest go coraz wiecej. Ostatnio padalo w tej czesci stanu gdzie ostatnie opady zanotowano 14 lat temu... Klimat nam sie zmienia i bardzo dobrze :)
niedziela, 14 lutego 2010
Swieto Zakochanych
Kazdego roku obchodzi je miliony ludzi na swiecie. Ja osobiscie uwazam ze to swieto jest juz zabardzo przereklamowane, zwlaszcza w Stanach. Gdzie prezentami obdawrowuja sie nie tylko zakochani ale i babcia z wnusia, wlasciel z pieskiem itd. Pamietam czasy gdy w szkole dostawalo sie lub wysylalo anonimowo kartki walentynkowe. Pozniej kazdy sie glowil od kogo ona jest. To byly czasy :). No, ale w Stanach kazde swieto to pretekst zeby wydawac kase. W tym roku stoisko z kartkami omijalam szerokim lukiem, bo mozna dostac oczoplasu. Niektorzy daja sobie pierscionki z diamentem, naszyjniki za kilka tysiecy... A my obchodzimy je skromnie, np. obdarowujac sie ulubionymi czekoladkami, ktore i tak zjadaja nasze dzieci :). Nic wielkiego a cieszy...
Happy Valentines Day!!!
czwartek, 11 lutego 2010
Walentynka
Wczoraj gdy odbieralam moja corcie (3,5l.) z daycare zostalam odarowana przez nia sliczna walentyka. To jest pierwszy "osbisty" prezent jaki od niej dostalam. Zrobiony "prawie" samodzielnie, a tak sie prezentuje:

Wiekszosc zrobiona byla przez pania, ale przyklejone naklejki i cekiny sa zrobione przez Ole, no i serduszko wyciela z pomoca pani :). Az mi sie lezka w oku zakrecila, bo dzieci rosna tak szybko... Czas ucieka nie wiadomo kiedy. Jeszcze nie tak dawno byla malutkim bobaskiem, a teraz juz tylko chcialaby sie stroic :).
Wiekszosc zrobiona byla przez pania, ale przyklejone naklejki i cekiny sa zrobione przez Ole, no i serduszko wyciela z pomoca pani :). Az mi sie lezka w oku zakrecila, bo dzieci rosna tak szybko... Czas ucieka nie wiadomo kiedy. Jeszcze nie tak dawno byla malutkim bobaskiem, a teraz juz tylko chcialaby sie stroic :).
środa, 10 lutego 2010
Ogrod cd...
Do mety zblizam sie wielkimi krokami. Postawienie ostatniego krzyzyka ma byc bardzo oficjalne :), moj maz zazyczyl sobie byc swiadkiem tego zdarzenia. Mimo, ze jeszcze mi troche do konca brakuje to juz nie moge przestac myslec o niczym innym jak o nowym hafciku :). Przy tej pracy nauczylam sie cierpliwosci i dziwi mnie to ze jeszcze mi sie nie znudzila... Na dzien dzisiejszy haft prezentuje sie nastepujaco:
czwartek, 4 lutego 2010
Wyroznienie
Znow zostalam wyrozniona :D, tym razem przez elzbieta-0:




Za wyroznienie bardzo dziekuje :). Jak juz kiedys pisalam jest to bardzo mobilizujace do dalszej pracy i milo sie robi na sercu gdy ktos docenia czyjas prace... Tym razem chcialabym wyroznic wszystkich :). Poniewaz kada(y) z Was zasluguje na taka nagrode...




Za wyroznienie bardzo dziekuje :). Jak juz kiedys pisalam jest to bardzo mobilizujace do dalszej pracy i milo sie robi na sercu gdy ktos docenia czyjas prace... Tym razem chcialabym wyroznic wszystkich :). Poniewaz kada(y) z Was zasluguje na taka nagrode...
środa, 3 lutego 2010
Kolejna odslona
Znow przybylo krzyzykow, a z kazdym dniem bedzie ich coraz wiecej...

Wciaz trzymam sie obietnicy, ktora sobie zlozylam, ze ukoncze ten haft do konca tego miesiaca :). Mam nadzieje ze jej dotrzymam...
W zeszly czwartek mielismy piekna "wiosne" 20 stopni na plusie. W piatek niespodziewanie pojawila sie zima. Kazdego roku, niestety tylko raz w roku pada snieg. Tym razem pojawil sie jeszcze w styczniu, a dokladnie w nocy z piatku na sobote (z 29 na 30). Radosc dzieci byla wielka. Zjezdzalysmy z gorki, ulepilysmy balwanka, rzucalysmy sie sniezkami :). Mialysmy ubaw na calego. I mam cicha nadzieje ze snieg jeszcze sie u nas pojawi. Tym razem stopnial do piero po 2 dniach, a zazwyczaj topnieje po kilku godzinach. Oczywiscie bez paniki wsrod ludzi sie nie obylo. Wszystko pozamykane, w sklepach na polkach pustki, a przy kasach niekonczace sie kolejki.
Swoja droga ciekawe co powiedzieliby ludzie tutaj mieszkajacy, gdyby zobaczyli co sie teraz dzieje w Polsce... brrrr.
A tak prezentuje sie balwan autorstwa mojej 4 letniej corci. Niestety nie jest zbyt duzy, poniewaz corcia nie mogla sie doczekac efektu koncowego :)
Wciaz trzymam sie obietnicy, ktora sobie zlozylam, ze ukoncze ten haft do konca tego miesiaca :). Mam nadzieje ze jej dotrzymam...
W zeszly czwartek mielismy piekna "wiosne" 20 stopni na plusie. W piatek niespodziewanie pojawila sie zima. Kazdego roku, niestety tylko raz w roku pada snieg. Tym razem pojawil sie jeszcze w styczniu, a dokladnie w nocy z piatku na sobote (z 29 na 30). Radosc dzieci byla wielka. Zjezdzalysmy z gorki, ulepilysmy balwanka, rzucalysmy sie sniezkami :). Mialysmy ubaw na calego. I mam cicha nadzieje ze snieg jeszcze sie u nas pojawi. Tym razem stopnial do piero po 2 dniach, a zazwyczaj topnieje po kilku godzinach. Oczywiscie bez paniki wsrod ludzi sie nie obylo. Wszystko pozamykane, w sklepach na polkach pustki, a przy kasach niekonczace sie kolejki.
Swoja droga ciekawe co powiedzieliby ludzie tutaj mieszkajacy, gdyby zobaczyli co sie teraz dzieje w Polsce... brrrr.
A tak prezentuje sie balwan autorstwa mojej 4 letniej corci. Niestety nie jest zbyt duzy, poniewaz corcia nie mogla sie doczekac efektu koncowego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

