niedziela, 20 marca 2011

Zamek nad rzeka -15-

Jeszcze 700 krzyzykow i dopiero stuknie mi polowa haftu... Sami widzicie jak to powoli idzie. Obraz mial byc zrobiony w rok, a tu niedlugo rok mija i konca nie widac. Zaczynam sie zastanawiac czy zabrac haft do Polski. Trudno jest przewidziec czy bede miala na niego czas. Maz mnie namawia na zabranie a co jesli gdzies mi po drodze zaginie, co sie niekiedy zdarza z bagazami... No nic mam jeszcze toroche czasu na zastanawianie sie, a tym czasem przedstawiam kolejny fragment haftu:


Ostatnio tez dalam sie namowic na guziki, ktore to wypatrzyla moja corcia. Jak juz rozprawie sie do konca z "olbrzymem", bede mogla jej cos wyhatowac z tymi guzikami :)

piątek, 18 marca 2011

Naszyjnik

Za goraco dzis bylo i to zecydowanie. Czlowiek nie jest przygotowany psychicznie na takie upaly w marcu. Ale dzien spedzilismy milo, caly czas siedzielismy na dworzu. Z przerwa na gotowanie i zjedzenie posilkow :P. Ja moglam sobie do woli tworzyc cudenka z koralikow dotleniajac sie na powietrzu. Zrobilam dzis naszyjnik w ktorym zakochalam sie od pierwszego wejrzenia gdy tylko ujrzalam go na blogu My Daily Bead. Jest tak latwy do zrobienia, ze nawet nie potrzeba do niego schematu. Robilam go z wielka przyjemnoscia i chyba strzele sobie jeszcze jeden w innym kolorze :P.


czwartek, 17 marca 2011

Craft Fair

Wzielam sie za robote, bo 2 kwietnia wybieram sie z kolezanka na craft fair do szkoly jej syna. Craft fair to nic innego jak sprzedaz wyrobow recznie robionych. Mamy juz miejsce i w zeszlym tygodniu obmyslalysmy co by tu zrobic. Z racji tego ze rzeczy z koralikow robi sie szybko wiec stanelo na koralikach. Nie wiem dlaczego, ale nie mialabym serca sprzedac moich haftow. Za duzo pracy i poswiecenia mnie to kosztuje i wszystko co jest haftowane bardzo mi sie podoba :). Moja koleznka jest z Japonii wiec w koralikach siedzi od dziecinstwa i musze przyznac, ze tworzy cuda... Ja to narazie sie ucze, wiec przy niej to jestem taki maly pionek :P. Przygotowuje masowo laleczki, robi sie je najlatwiej i szybko. Napewno zrobie tez kilka par kolczykow. Moja koleznka przygotowuje reszte: pierscionki, zawieszki, kolczyki itp. Ma juz niezla kolekcje ktora czeka na wycene :P. Zobaczymy czy uda sie cos sprzedac, tak naprawde to nie wiem czego tutaj oczekiwac od ludzi. Musze jeszcze poczekac 2 tygodnie to sie przekonam :). Ponizej kilka laleczek z mojej nowej kolekcji :P i bransoletka:








Zapomnialam dodac, ze mamy juz lato :). Jutro ma byc 28 stopni, wkoncu mozna sie wygrzac po tej okropnej zimie.

środa, 16 marca 2011

Moje tajemnice :)

Ania zaprosila mnie do wziecia udzialu w zabawie, ktora polega na wyjawieniu kilku tajemnic na blogu, o ktorych nigdy wczesniej sie nie pisalo. Oto one:

  1. Uwielbiam gory, moglabym chodzic i wspinac sie po nich calymi dniami. Moj rekord to non stop 10h szlakiem turystycznym. Pod koniec takiej wedrowki mialam uczucie ze mi kolana pekna ;).
  2. Bardzo lubie Boze Narodzenie. Nie dlatego bo to sa swiata, a dlatego ze zawsze kojarza mi sie z moim domem i atmosfera rodzinna. Do dzis pamietam ten cudowny zapach wypiekow, ktore szykowala moja mama.
  3. Jestem bardzo zzyta z moimi rodzicami i bratem. Moja mama to moja najlepsza przyjaciolka, ktorej moge zawsze zaufac.
  4. Gdy bylam w szkole podstwaowej bardzo lubilam tanczyc i spiewac, dlatego tez czesto zapisywlaam sie do roznych zespolow zeby pozniej moc wystepowac przed publicznoscia :P.
  5. Mam swira na punkcie map. Moglabym je rysowac godzinami. Niestety teraz to jest niewykonalane ze wzgledu na brak czasu. Moze kiedys uda mi sie zamiescic na blogu kilka moich prac z czasow studenckich.
  6. Jestem bardzo punktualna dlatego niee lubie gdy sie ktos spoznia.
  7. Gdy bylam mala to wszyscy wolali na mnie Zuzia, bo caly czas chodzilam i spiewalam “Zuzia, lalka nie duza…” Mam nadzieje ze jeszcze ktos pamieta ta piosenke :).
  8. W dziecinstwie czesto przecinalam buty na palcach kawalkiem szkla, zeby tylko wyprosic od mamy nowe :P.
  9. Mialam okazje przezyc cudowne chwile z moim wujkiem Aleksandrem. Nauczyl mnie magicznych sztuczek :P, m.in. jak zgasic swietaelka na choince odkrecajac tylko jedna zarowke. Zawsze gdy wujek od nas wychodzil chowalam mu czapke, zeby mogl po nia wrocic, a ja wtedy znow moglam sie z nim bawic. Niestety wujek zmarl gdy mialam zaledwie 6 lat, a moja pamiec z chwil ktore wspolnie spedzialismy jest nadal swieza.

Do dalszej zabawy nie zaprosze nikogo :P. Pewnie wiekszosc z Was brala juz w niej udzial i nie chce sie powtarzac :).

wtorek, 8 marca 2011

Zameczek

Kolejne 1400 krzyzykow do przodu. Zbieram sie z tym haftem czasami 3 dni zeby cokolwiek zrobic. Najczesciej czekam na weekend, a jak weekend przychodzi to uchadzi ze mnie cala energia i najchetniej nie robilabym nic. Jestem juz chyba ta praca przemeczona, ale nie poddam sie latwo i bede robila ja na przekor sobie :). Ponizej efekt nowego wymeczonego kawalka pracy:



Moja koralikowa kolekcja rowniez sie wzbogacila tym razem powstalo serduszko z krysztalkow Swarovskiego, udalo mi sie je kupic za 99 centow 100 sztuk. W sklepie za 18 sztuk trzeba zaplacic 6$ i gdzie tu sprawiedliwosc!!!