niedziela, 20 marca 2011

Zamek nad rzeka -15-

Jeszcze 700 krzyzykow i dopiero stuknie mi polowa haftu... Sami widzicie jak to powoli idzie. Obraz mial byc zrobiony w rok, a tu niedlugo rok mija i konca nie widac. Zaczynam sie zastanawiac czy zabrac haft do Polski. Trudno jest przewidziec czy bede miala na niego czas. Maz mnie namawia na zabranie a co jesli gdzies mi po drodze zaginie, co sie niekiedy zdarza z bagazami... No nic mam jeszcze toroche czasu na zastanawianie sie, a tym czasem przedstawiam kolejny fragment haftu:


Ostatnio tez dalam sie namowic na guziki, ktore to wypatrzyla moja corcia. Jak juz rozprawie sie do konca z "olbrzymem", bede mogla jej cos wyhatowac z tymi guzikami :)