środa, 30 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -5-

Kolejne postepy w moim nowym projekcie przedstwiam na ponizszym zdjeciu:





Mialam kilka dni przerwy od haftu: bol glowy, zmeczenie - zawsze cos sie przypaleta. Przy tak wysokich temp. 40 stopni czasami wysiadam fizycznie, a odpoczynek to wazna rzecz zwlaszcza gdy ma sie male rozbrykane dzieci ;).
Czerwiec to u nas zwsze miesiac wypelniony wydarzeniami po brzegi ;). Najpierw urodziny tesciowej, zaraz po niej mojego meza, po mezu jest dzien ojca, a po dniu ojca moje urodzinki. W nastepnym roku czeka mnie magiczna 30, czy rzeczywiscie jest taka magiczna? Zeby sie przekonac musze jeszcze poczekac kilkanascie miesiecy ;).

czwartek, 17 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -4-

Podejrzewam, ze tytuly moich postow przez dlugi czas beda takie same, jedynie cyferka bedzie sie zmieniac :P. Ostatnio dominuje u mnie zmeczenie. Spowodowane jest to oczywiscie pogoda. Wystarczy wyjsc na chwile zeby sie lekko podpiec na sloncu. Zreszta nie trzeba byc na sloncu bo i w cieniu nie znajdzie sie ochlody. Codziennie wyczekuje burzy z nadzieja ze przyniesie troche ochlodzenia. Ale zamiast dac ochlode jest jeszcze gorzej, bo robi sie okropnie wilgotno. A w ostatnich dniach jak na zlosc burze przechodza sobie bokiem. Zastanawiam sie tylko nad tym skad te moje dzieci maja tyle energi zeby biegac po placu zabaw w takie goraco. Do parku chodzimy wczesnie rano lub wieczorem, a dzieciaki biegaja i w ogole sie nie mecza... Mnie od samego stania robi sie slabo. Podobno ludzie tutaj urodzeni nie odczuwaja tak bardzo goraca jak ludzie ktorzy tutaj sie przeprowadzili z innego miejsca. Troche nie chce mi sie w to wierzyc, ale kto wie moze jest w tym troche prawdy :).
Wieczorami kiedy dziewczyny juz spia powoli przybywa mojej pracy, a do konca jeszcze bardzo daleko....




środa, 9 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -3-

Wczoraj udalo mi sie zakonczyc pierwsza strone schematu. Jeszcze tylko 8 stron i bedzie koniec :P. Tak wygladal haft wczoraj rano:




A tak o polnocy :)




Pogoda daje nam niezle popalic, upaly nie do zniesienia i wysoka wilgotnosc. Ale obiecalam sobie, ze nie bede narzekala na gorac po ostatniej zimie. Dlatego codziennie korzystamy ze slonecznej pogody, dzieciaki szaleja na placu zabaw i bawiac sie w fontannach. Woda to jest to co moje dzieci lubia najbardziej :) pod kazda postacia kapiel, basen, fontanna nawet mala miseczka w ktorej kapia swoje zabawki :). Nie wiele im potrzeba do pelni szczescia...