czwartek, 17 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -4-

Podejrzewam, ze tytuly moich postow przez dlugi czas beda takie same, jedynie cyferka bedzie sie zmieniac :P. Ostatnio dominuje u mnie zmeczenie. Spowodowane jest to oczywiscie pogoda. Wystarczy wyjsc na chwile zeby sie lekko podpiec na sloncu. Zreszta nie trzeba byc na sloncu bo i w cieniu nie znajdzie sie ochlody. Codziennie wyczekuje burzy z nadzieja ze przyniesie troche ochlodzenia. Ale zamiast dac ochlode jest jeszcze gorzej, bo robi sie okropnie wilgotno. A w ostatnich dniach jak na zlosc burze przechodza sobie bokiem. Zastanawiam sie tylko nad tym skad te moje dzieci maja tyle energi zeby biegac po placu zabaw w takie goraco. Do parku chodzimy wczesnie rano lub wieczorem, a dzieciaki biegaja i w ogole sie nie mecza... Mnie od samego stania robi sie slabo. Podobno ludzie tutaj urodzeni nie odczuwaja tak bardzo goraca jak ludzie ktorzy tutaj sie przeprowadzili z innego miejsca. Troche nie chce mi sie w to wierzyc, ale kto wie moze jest w tym troche prawdy :).
Wieczorami kiedy dziewczyny juz spia powoli przybywa mojej pracy, a do konca jeszcze bardzo daleko....