poniedziałek, 25 stycznia 2010

Ciag dalszy haftu

Codziennie przybywa krzyzykow, a ze mam malo czasu do haftowania to idzie mi to troszke wolno. Raz jest lepiej raz gorzej. Niekiedy siedze nad haftem 2 godziny i niewiele uda mi sie zrobic. Nie wiem wlasciwie co sie dzieje, ze czasami mam taka blokade, ciagle sie myle. Sa dni ze idzie mi calkiem szybko. Mysle ze juz za miesiac skoncze, wlsciwie to dopiero za miesiac. Choc mam cicha nadzieje ze wczesniej. Zostala mi juz ostatnia czwarta czesc obrazka. A w kolejce czekaja juz nowe projekty i torche mnie to mobilizuje zeby sie spieszyc. Nastepne hafty nie beda juz tak duze, ale tez nie male :). Tak prezentuje sie moj haft na dzien dzisiejszy:

sobota, 23 stycznia 2010

Wyroznienie

Jakis czas temu dostalam pierwsze i dlatego tak bardzo dla mnie wazne wyroznienie od:

Jest mi naprawde milo i przyznam szczerze, ze takie wyroznienia podnosza na duchu i bardzo mobilizuja do dalszej pracy - przynajmniej mnie. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziekuje!!!

Ja rowniez chcialabym wyroznic kilka blogow, dzieki ktorym sama postanowilam zalozyc moj wlasny blog. Tak naprawde chcialabym wyroznic wszystkich, poniewaz wkladacie duzo poswiecenia w swoje prace, tworzycie cudowne dziela. Jestem pod wrazeniem wszystkich prac, ktore prezentujecie na swoich blogach. Moja lista odwiedzanych blogow niedlugo nie bedzie miala konca :). Mam nadzieje, ze nigdy nie przestaniecie tworzyc tych wspanialosci...

Blogi, ktore chcialabym wyroznic w szczegolnosci to:


piątek, 15 stycznia 2010

Lumpek

Lumpka wyhawtowalam na poczatku 2008 roku. Niestety nie ma on szczescia w oprawieniu, poniewaz moje dziecko bardzo lubi ten obrazek i zawsze w przyplywie uczuc ramka ulega "wypadkowi"... Ogolnie stan haftu mowi sam za siebie, musze go doprowadzic do porzadku i odlozyc w bezpieczne miejsce...

czwartek, 14 stycznia 2010

Zapomniany haft

Calkowicie o nim zapomnialam, a przeciez wisi na scianie i codziennie na niego patrze. Haft dla mojego meza. Odzwierciedla dokladnie to co moj maz lubi robic...

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Sowa

Ostatnio przypomnialam sobie o jeszcze jednym hafcie ktory tak naprawde byl jednym z tych pierwszych. "Sowa" wyhaftowana dla mojej coreczki. Gdy Ola miala 4 miesiace tatus prawie caly czas wydobywal z siebie dzwieki sowy. Dziecku sprawialo to bardzo wielka radosc. Pewnego dnia Ola zaczela nasladowac tate i tak przed ukonczeniem 4 miesiaca pieknie nasladowala sowe. Dlatego postanowilam ja wyhaftowac... A tak sie prezentuje:


Sowa jest niestety troszke zaniedbana, dlatego domaga sie prania i prasowania. Zreszta jak wiekszosc moich nieoprawionych prac... Musze koniecznie poswiecic jeden dzien na to zeby ocalic moje prace...

czwartek, 7 stycznia 2010

Maly zastoj...

Stoje w miejscu. Ostatnio wyhaftowalam bardzo malo, poniewaz okazlo sie ze mam bardzo niewyrazny schemat. Probowalam przerobic na komputerze, ale nie moglam uzyskac dobrego efektu. Wkoncu dzis rano udalo mi sie znalezc wyrazny wzor. Przez to wszystko bardzo zniechecilam sie do tego obrazka, ale juz dzis znow stratuje :). Do tego znow wyprowadzja sie nasi "nowi" sasiedzi. Nie mamy szczescia, odkad tutaj mieszkamy sasiedzi mieszkajacy naprzeciwko nas zmieniaja sie srednio co pol roku... Szkoda, bo za kazdym razem nie wiadomo kto sie trafi. A teraz mieszkaja tam bardzo przyjemni ludzie. Amerykanie maja to we krwi ze lubia sie czesto przemieszczac. My mamy odwrotnie z bolem serca opuszczalismy poprzedni dom. Osobiscie nie lubie przeprowadzek, pakowania, rozpakowywania i papierkowej roboty... W domu tez nie lubie graciarni, niemal codziennie cos wyrzucam. Czasami spacerujac osiedlem nie moge sie nadziwic ile ludzie potrafia gromadzic rzeczy we wlasnym domu. Co drugi garaz jest doslownie zawalony "rupieciami". Malo tego ludzie wynajmuja male pomieszczenia tzw. self storage, zeby przechwywac swoje rzeczy, na ktore w domu nie maja juz miejsca. Przewaznie sa to male pomieszczenia, ktore widac na ponizszym zdjeciu:


"Co kraj to obyczaj..."

niedziela, 3 stycznia 2010

Polowa za mna

Wczoraj kilka minut po polnocy udalo mi sie skonczyc polowe obrazka nad ktorym pracuje juz dlugi czas. Teraz juz bedzie z gorki - to tylko pocieszenie, ale mam nadzieje ze z druga polowka pojdzie mi o wiele szybciej. A tak prezentuje sie moj haft na dzien dzisiejszy: