wtorek, 25 stycznia 2011

Zamek nad rzeka -11-

Kazda wolna chwile poswiecam na haft, ale jak to w zyciu bywa zawsze cos stanie na drodze i nie moge poswiecac tak duzo czasu na haft jakbym chciala. Najwazniejsze, ze haft codziennie wzbogaca sie o nowe krzyzyki. Na dzis prezentuje sie nastepujaco:




Ponizej wspomnienie z "ataku" zimy, moje ulubione ptaki Kardynalki. Gdy pada u nas snieg nagle zlatuja sie gromadami. Na codzien jest i o wiele mniej. No i co najwazniejsze kojarza sie z haftem, spotkalam z nimi bardzo duzo schamatow. Gdy uporam sie z zamkiem napewno skusze sie na jakis nieduzy haft z jednym z nich w roli glownej :)