środa, 28 grudnia 2011

Swiateczna parada

W tym roku wyjatkowo odbyla sie w weekend i to w dzien zamiast w nocy, kiedy mozna podziwiac swietlne efekty. Jak dla mnie w tym roku to byla okropna klapa, ze wzgledu na pore dnia. A ze zrobiona w weekend to tez nie dobrze, bo byly okropne tlumy, w zeszlym roku stalo 70% mniej gapiow. Na takich imprezach przewaznie jest glosno, wyja wozy strazackie, karetki itp. Wszystkie firmy z miasta reklamuja sie jak moga, mnie tam i tak nigdy na nic nie skusza :P. Parade zawsze rozpoczyna przejazd wozu strazackiego, a takie wozy tu w Stanach to ja bardzo lubie, bo sa niesamowicie zadbane:



Pozniej byly "princeski". Nie rozumiem dlaczego niektore matki ciagaja corki po jakis konkursach pieknosci, od najmlodszych lat chodza do profesjonalnych salonow pieknosci, a nawet wciskaja dzieciom botoks... Mialam okazje zobaczyc jedna z nich, taka malutka:


Tu juz torche starsze:



Bylo ich jeszcze kilka, a nawet trafila sie jedna z polskim nazwiskiem :).
Ponizej samochod z drzewem. Wlasnie tak sie tutaj sadzi drzewa. Wiertlo wierci dziure w ziemi i odrazu wsadza drzewo, ale ludzie je pozniej zasypuja ziemia.


Bylo tez duzo koni, z czego najbardziej cieszyly sie moje dzieci :)




Byly tez siepwajace starsze panie:


Grinch zamkniety przez Szeryfa :)


Orkiestra, ktora reprezentowala szkola srednia:


Szalejace elfy:


No i na zakonczenie Mikolaj :)



Miejsca w tym roku mielismy kijowe, bo na samym poczatku parady gdzie wszyscy dostawali dopiero rozpedu. W nastepnym roku musimy isc zdecydowanie wczesniej zajac lepsze miejscowki...