sobota, 7 sierpnia 2010

Nadal przerwa

Jesli chodzi o haft z zamkiem nad rzeka wciaz stoje w miejscu. Za to przelamalam sie i zrobilam cos innego tez krzyzykowego :). Troche z ciekawosci troche za namowa corki. A juz najbardziej przyczynila sie do tego Ania, ktora na swoim blogu zamiescila kolekcje czarownic, w ktorych to sie odrazu zakochalam. Zadzylam kupic tylko ostatnie dwie i slad po nich zaginal:(. Gdy moje dziecko zobaczylo co bylo w paczce ktora przyniosl listonosz odrazu zapragnela to miec zrobione. Oczywiscie ociagalam sie z tym dlugo, az wkoncu zapadla decyzja ze robie. Haftowanie zajelo mi dwa wieczory, bo nitka ktora swieci po naswietleniu (glow floss) poprostu doprowadzala mnie do nerwicy. Caly czas zeslizgiwala mi sie z igly, jak dla mnie wspolpraca z nia jest ciezka. A ponizej Esmeralda we wlasnej osobie:





Czy ktos pamieta bajke muminki? Kilka miesiecy temu puscilismy ja dzieciom na DVD, strasza corka od czasu gdy zobaczyla w jednym z odcinkow Buke, ktora jest jedna z postaci w tej bajce zaczela sie bac ciemnosci. Wszedzie widziala to straszydlo, nawet nie przypuszczalam ze ta postac wywola w niej takie leki. Pozniej z czasem oswoila sie z Buka, wytlumaczylismy jej ze to tylko bajka i ze Buka wcale nie jest taka straszna. Kilka dni temu zrobilismy wspolnie z mezem dla dzieci mala Buke przytulanke :). Maz wycinal z filcu kwalki, ja zszywalam. I wyszla nam taka niby Buka, bo do Buki to jej troche brakuje ;). Corki sie o nia o malo nie pobily i teraz wymieniajac sie raz jedna raz druga spia z nia w nocy. Buka przytulanka to taka niby "terapia", bo teraz dzieci w ogole sie jej nie boja :). Ponizej Buka:



Jak widac nie proznowalam bardzo :). Bo ja juz tak mam, ze usiedziec w miejscu nie moge i zawsze znajde sobie jakies zajecie...