Wczoraj wieczorem udalo mi sie skonczyc drugiego misia. Tak to juz u nas jest ze jak jedna corcia cos ma to druga tez musi miec :). Obiecalam i slowa dotrzymalam dzis rano mlodsza corcia mogla usciskac swojego misia. Oj jeszcze dluga droga przede mna zeby sie nauczyc szydelkowania. Jak patrze na moje misie i te orginalne ze wzoru to widac kolosalna roznice :). Mam nadzieje ze pewnego dnia bede mogla sie pochwalic ladnie wykonana praca :). Ponizej bracia koala:
Tym razem misio wyszedl duzo mniejszy od poprzedniego (jakby nie bylo jest mlodszy:P) i jak na moje oko nie jest taki koslawy jak poprzednik :)
W przerwie miedzy miskami powstala serwetka. W obu przypadkach wykorzystalam taki sam wzor. Dla porownania wstawilam dwa zdjecia z nowa serwetka i ta ktora pokazywalam wczesniej na blogu:




