Na wstepie chcialam podziekowac Ani z blogu W Pieguchowie za pomysl z oprawieniem w wieniec moich dwoch ostatnich haftow ktore pokazywalam na blogu.
Jesze raz bardzo dziekuje.
Wracajac do tytulu wpisu na blogu, to nigdy nawet przez mysl nie przeszloby mi, ze bede haftowac tych dwoch "przystojniakow". Osobiscie za nimi nie przepadam, ale moj maz wypatrzyl z nimi hafty w internecie i zaczal mi tak marudzic, ze nie mialam innego wyjscia jak tylko szybko roprawic sie z haftem i miec spokoj. Niestety wzorow nie udalo mi sie nigdzie znalezc, wiec musialam haftowac zerkajac na gotowy haft online. Maz jest zachwycony, a ja moge spokojnie zabrac sie za to co czeka w kolejce do wyszycia :)
W zeszlym tygodniu zawitala do nas zima.
Spadlo troche sniegu, na tyle, ze dziewczyny mogly wyszalec sie
zjezdzajac z gorki. Balwana nie udalo nam sie ulepic, bo snieg byl
bardzo sypki i wogole sie nie lepil:
Ze starsza corka juz bylo znacznie latwiej. Nie musialysmy nic grupowac, ale moje dziecko wymyslilo, ze koniecznie chce miec na swoim projekcie sowe. Dlatego szybko wpadlysmy na pomysl, ze umiescimy ja na drzewie w dziupli. Na galazkach umiescilysmy 100 brokatowych serduszek:
Dziekuje bardzo za wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem. Jest mi bardzo milo, ze podobaja wam sie moje prace :)