Nareszcie moge sie nimi pochwalic. Wykonanie zajelo mi 3 wieczory, ale to dlatego ze bylam w ten weekend bardzo zajeta i moglam na haft przeznaczy zaledwie 30 min dziennie :(. Nie wszystko poszlo gladko, bo pomylilam sie kilka razy. Widac, ze nie jestem przyzwyczajona do tak malych wzorkow :P. Mimo wszystko hawtowalo sie super i juz zabieram sie za nastepne, niech sobie zamczysko poczeka troche :P. Teraz jeszcze potrzebuje choinke zeby ja udekorowac zawieszkami:



W miniony weekend wyskoczylismy z mezem do Charlotte, nie wiem dlaczego nie jezdzimy tam czesciej. Mieszkamy zaledwie 45 min od tego miasta, a bylam tam w ciagu 5 lat tylko 4 razy!!!!!!! Moj maz jes tam codziennie z racji tego ze tam pracuje i pewnie dlatego wypad z rodzina do Charlotte nie jest juz dla niego taki interesujacy. To sie musi zmienic, choc w samym centrum Charlotte nie ma az tak duzo atrakcji to nam wystarcza jedynie to, ze mozemy sie tam poruszac o wlasnych silach, bez uzycia samochodu :). Choc szukanie wolnego miejsca do zaparkowania moze popsuc czlowiekowi humor do tego stopnia, ze nie chce sie tam pozniej wracac...
Tym razem odwiedzilismy stary cmentarz, trafilismy na grupe demnostrantow pod Bank of America. Widac, ze demonstracje w tym kraju zaczynaja sie nasilac, gdy tak patrzylismy na tych ludzi to zgodnie stwierdzilismy ze nie wiedza co to jest prawdziwa walka o swoje, ale i tak ciesze sie, ze ludzie w koncu sie odwazyli i wyszli na ulice. Ponizej troche zdjec z naszej wyprawy:
jedna z moich ulubionych ulic:

cmenatrz:




ponizej demnonstranci:

wsrod nich znalazly sie tez dzieci: