środa, 30 listopada 2011

Guziki...

W poniedzialek, ktory to u nas nazwany zostal "CYBER MONDAY" wybralam sie na malenkie zakupy. Ludzie widac zyja w wielkim oszolomieniu, bo wchodza jeden na drugiego, pchaja sie i jak dla mnie nie jest to przyjemne... Co udalo mi sie kupic na duzych przecenach:




Doczekalam sie tez na moja gazetke z ktorej napewno uzyje kilka wzorow, ale to dopiero w nastepnym roku. Narazie nie mam czasu :( A jak juz kiedys wspomnialam musze skonczyc haft z zamkiem. Ostateczny termin mam na koniec maja i musze sie tego terminu mocno trzymac, bo ilez mozna haftowac jedno i to samo....


Bardzo dziekuje za komentarze, odwiedziny i wyroznienia :)