

Zrobilam ja rowno z kolczykami ktore zamiescialam ostatnio na blogu. Gdy chcialam zrobic zdjecie bransoletki juz jej nie bylo... Wiedzialam czyja to sprawka i odrazu zwrocilam sie z prosba o jej oddanie. Dziecie moje sie tylko usmiechnelo i przynioslo mi w zamian rozowa bransoletke z wlasnej kolekcji :). Nie poddalam sie i codziennie szukalam, az w koncu wczoraj bransoletka zostala mi zwrocona. Poprostu corcia podeszla i wsadzila w to samo miejsce z ktorego je wziela. Nie pozostaje mi nic innego jak trzymac wszystko zamkniete na klodke :).
Bardzo chcialam podziekowac za wszystkie komentarze, bardzo sie ciesze, ze kotek Wam sie podobal :). Teraz nie pozostaje mi nic innego jak wracac do dalszej pracy.