Zeby nie bylo ze sie opinkalam ( jak to okreslila Piegucha ) pochwale
sie moimi nowymi spinkami :). Niestety spinki leza i kwicza, a to dlatego, ze
moje dziewczyny stwierdzily, ze maja alergie na spinki i wszystko co ma
stycznosc z wlosami tzn. gumki, frotki, opaski itp. Oczywiscie to nie prawda jednak obawiam sie, ze jedynie klej sprawilby, ze nosilyby dodatki do wlosow przynjamniej 10 min., a
tak zaraz po zalozeniu zdjemuja wszystko z glowy. Dlatego spineczek juz wiecej nie bedzie :(
Mnie tam sie one podobaja, bo sa latwe w wykonaniu i bardzo szybko sie je robi :) Kwiatuszki mozna wykorzystac na inne sposoby, nawet juz mam plan co z nimi zrobie, ale o tym bedzie w nastepnym wpisie :)