Jestem coraz blizej konca, a im blizej konca tym szybciej mi sie haftuje i mam wiecej checi :). W sobote maz zabral dzieciaki do kolegi, a ja w ciszy i spokoju ogladajac film za filmem strzelilam 700 krzyzykow. Dzieki temu udalo mi sie skonczyc kolejny schemat. Po rozwinieciu kanwy dotarlo do mnie jaki ten haft jest dlugi. Jakby nie bylo 87 tysiecy krzyzykow musi sie gdzies pomiescic :). Teraz biore sie do roboty i zaczynam juz przedostatni schemat!! A ponizej przedstawiam moje (jeszcze) nie dokonczone dzielo: