W weekend podrzucilismy dziewczyny do dziadkow i pojechalismy z mezem w gory. Ja nie wiem jak to sie stalo, ale mieszkamy od gor jakies 10 min jazdy samochodem i jeszcze nigdy tam nie bylismy. Nie sa to jakies specjalnie wysokie gory, ale sa, a ja gory uwielbiam. Zaledwie 8 lat temu (ale ten czas leci) potrafilam przejsc 12h dziennie szlakami w Tatrach i nigdy mnie to nie meczylo ani mi sie nie nudzilo... Wiadomo, ze z dziecmi to nie jest zbyt dobry pomysl zeby wybierac sie na takie wycieki, bo pewnie zaraz padalyby z wycienczenia :P. Mysle, ze dopiero teraz mozemy na calego zwiedzac nasze rejony, nie mamy juz malenkich dzieci, ktore sa uwiazane 24h do mamy i taty :). W sobote wyskoczylismy na jeden ze szczytow, wejscie bylo dosyc strome, ale po wejsciu na szczyt czlowiek odrazu zapomina o wszelkich trudach. W planach mamy juz kolejne wyprawy, ale najpierw musismy sie zaopatrzyc w porzadne buty, bo w obuwiu sportowym mozna sie nabawic niezlych kontuzji :( zwlaszcza gdy na szczycie sa same skaly :(
poniedziałek, 12 listopada 2012
Indor
Jesc go nie bedziemy, ale za to bedziemy go podziwiac kazdego roku :). Dolaczyl do grona naszych skromnych dekoracji ktore sobie stoja na szafce az do dnia dziekczynienia. Nie wiem jak Wam, ale mnie indyk podoba sie bardzo:
W weekend podrzucilismy dziewczyny do dziadkow i pojechalismy z mezem w gory. Ja nie wiem jak to sie stalo, ale mieszkamy od gor jakies 10 min jazdy samochodem i jeszcze nigdy tam nie bylismy. Nie sa to jakies specjalnie wysokie gory, ale sa, a ja gory uwielbiam. Zaledwie 8 lat temu (ale ten czas leci) potrafilam przejsc 12h dziennie szlakami w Tatrach i nigdy mnie to nie meczylo ani mi sie nie nudzilo... Wiadomo, ze z dziecmi to nie jest zbyt dobry pomysl zeby wybierac sie na takie wycieki, bo pewnie zaraz padalyby z wycienczenia :P. Mysle, ze dopiero teraz mozemy na calego zwiedzac nasze rejony, nie mamy juz malenkich dzieci, ktore sa uwiazane 24h do mamy i taty :). W sobote wyskoczylismy na jeden ze szczytow, wejscie bylo dosyc strome, ale po wejsciu na szczyt czlowiek odrazu zapomina o wszelkich trudach. W planach mamy juz kolejne wyprawy, ale najpierw musismy sie zaopatrzyc w porzadne buty, bo w obuwiu sportowym mozna sie nabawic niezlych kontuzji :( zwlaszcza gdy na szczycie sa same skaly :(
W weekend podrzucilismy dziewczyny do dziadkow i pojechalismy z mezem w gory. Ja nie wiem jak to sie stalo, ale mieszkamy od gor jakies 10 min jazdy samochodem i jeszcze nigdy tam nie bylismy. Nie sa to jakies specjalnie wysokie gory, ale sa, a ja gory uwielbiam. Zaledwie 8 lat temu (ale ten czas leci) potrafilam przejsc 12h dziennie szlakami w Tatrach i nigdy mnie to nie meczylo ani mi sie nie nudzilo... Wiadomo, ze z dziecmi to nie jest zbyt dobry pomysl zeby wybierac sie na takie wycieki, bo pewnie zaraz padalyby z wycienczenia :P. Mysle, ze dopiero teraz mozemy na calego zwiedzac nasze rejony, nie mamy juz malenkich dzieci, ktore sa uwiazane 24h do mamy i taty :). W sobote wyskoczylismy na jeden ze szczytow, wejscie bylo dosyc strome, ale po wejsciu na szczyt czlowiek odrazu zapomina o wszelkich trudach. W planach mamy juz kolejne wyprawy, ale najpierw musismy sie zaopatrzyc w porzadne buty, bo w obuwiu sportowym mozna sie nabawic niezlych kontuzji :( zwlaszcza gdy na szczycie sa same skaly :(