poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Serwetka i serducho

Kolejne szydelkowe "wypociny" :P. Powstaly tydzien temu, ale niestety cierpie na brak czasu dlatego zdjecia wrzucam z poslizgiem: 



To co pokazuje napewno nie jest doskonale, ale co tam raz sie zyje :) krytyka mile widziana. Poza tym ta welna bylo mi naprawde ciezko cos robic, bo jest dosyc gruba. Serwetka wyszla  koslawa, ale musialam pokazac bo wykonana jako pierwsza z serwetek. Dzis juz zaopatrzylam sie w nowe wloczki i od jutra znow zabieram sie do pracy... 

Pozdrawiam i dziekuje za komentarze :)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Kwiatuszek

Wczorajszy dzien nauczyl mnie czegos nowego, rzeczy ktora chcialam zrobic juz od dawna, ale nie wiedzialam jak sie za to zabrac. Wczoraj spedzilam pol dnia z moja kolezanka z Japonii. Juz chyba kiedys wspominalam, ze jest niesamowicie uzdolniona jesli chodzi o wszelkie robotki. To ona zarazila mnie koralikami, a wczoraj nauczyla mnie jak poslugiwac sie szydelkiem i powstalo to cudo: 



Wlasciwie to pokazala mi jak zrobic lancuszek i jak zrobic pierwsze "kroki" w pracy z szydelkiem. Dostalam od niej szydelko i motek welny zebym przypadkiem sie nie poddala i nie zrezygnowala z dalszych prob. Po powrocie do domu nie wytrzymalam i musialam zrobic kwiatuszka. Nie jest doskonaly, ale ja tam jestem z niego bardzo dumna :). I to napewno nie koniec mojej przygody z szydelkiem :).
Mam nadzieje ze choc torche Wam sie podoba :)

wtorek, 17 kwietnia 2012

Troche nowosci :)

Dzis zaszalalam i zrobilam cosik z koralikow... Musialam sie troche zrelaksowac poniewaz caly zeszly tydzien przeszlismy prawdziwa walke z wirusem, ktory przenosil sie z jednego na drugiego w ekspresowym tempie. Pierwszy byl moj maz, pozniej ja padlam ofiara: bol gardla nie do wytrzymania!!, goraczka przez 3 dni, duszacy kaszel, zapalenie spojowek, katar i dzis znow powrocil bol gardla. Do dzis jeszcze nie odzyskalam mojego glosu, taka mialam okropna chrype :(. Pozniej byla mlodsza corcia, ktorej dosc szybko minelo. Niestety w weekend dopadlo moje starsze dziecko. Dostala 40 stopni goraczki, ktora bylo ciezko obnizyc. Przez ta wstrenta goraczke dostala wysypki na calym ciele z przegrzania :(. Lekarz z mlodsza corcia odprawil mnie z kwitkiem, bo na wirusy to antybiotyku mi nie dadza, wiec wiedzialam ze musimy sie z tym jakos przemeczyc... Ale juz jest lepiej, widze swiatelko w tunelu i mimo, ze dzis znow gardelko mnie niezle pobolewa to sobie powiedzialam, ze mam to gdzies i biore sie za jakies robotki, bo inaczej nie przejdzie mi nigdy :P. Dlatego powstalo troche koralikowych wynalazkow:






Bardzo dziekuje za odwiedziny na moim blogu, a takze za komentarze :)

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Najwyzszy szczyt

Chodzi mi o najwyzsza gore na moim hafcie, ktorej szczyt widoczny jest po prawej sronie w gornej czesci haftu. Juz mam 2/3 pracy za soba. Niby zostalo niewiele do konca, a jak patrze na schematy to wiem, ze czeka mnie jeszcze sporo pracy. 
Byle do zimy, mam nadzieje ze do zimy uda mi sie postawic ostatni krzyzyk :)



Tymczasem musze sie doprowadzic do porzadku, bo zlapalm jakiegos wirusa, bol gardla nie daje mi zyc :(. W takim stanie nie mam najmniejszej ochoty na stawianie nowych krzyzykow :( brakuje mi poprostu sil...

piątek, 6 kwietnia 2012

Kolejna przesylka

Tym razem paczuszke dostalam od Oli alexls. A co bylo w srodku? Sami zobaczcie :). Piekna karteczka z zajaczkami, sliczne kwiatuszki broszki, zakladka oraz cos na slodko dla moich dziewczynek :). Kwiatki i zakladka wykonane sa metoda, ktora jest mi zupelnie obca. Ola kiedys podeslala mi link do strony z kursikiem i kto wie czy kiedys sie nie skusze na takie cuda. Jak na to patrze to wydaje mi sie ze trzeba w to  wlozyc duzo pracy i miec niesamowite zdolnosci :)





Dziekuje Ci Olu jeszcze raz za tak cudowne rzeczy :)

środa, 4 kwietnia 2012

Kartki oraz zyczenia

Mialam nadzieje, ze mnie to jakos wciagnie, ale grubo sie pomylilam. I to nawet wiem dlaczego. Brakuje mi duzo dodatkow i narzedzi do robienia kartek zeby czerpac z ich tworzenia jak najwiecej satysfakcji. Ale ja sie nie poddam i mam nadzieje, ze powoli bede sie rozkrecac :). Pierwsze kartki powstaly z tego co mam w posiadaniu. Urodzinowa dla mojej mamy:



Kolejne jak widac na zdjeciach - kartki swiateczne. Zrobione na ostatnia chwile i niestety nie wygladaja tak jak powinny wygladc. Ale i tak sie ciesze, ze w ogole sie z nimi wyrobilam na czas:








U nas w tym roku wiosna gdzies sie schowala :(. Prosto z zimy, ktora i tak byla bardzo slaba tego roku, zrobilo sie odrazu lato. Od dawna przygrzewa nam slonce jak oszalale, wiosenne kwiatki dawno przekwitly. Temperatura utrzymuje sie blisko 30 stopni. A jak pomysle, ze do  lata jeszcze daleko to az mi sie slabo robi...
Chcialam Wam rowniez zyczyc:


Zdrowych, radosnych oraz spokojnych Swiat Wielkiej Nocy,
smacznego jajka, mokrego dyngusa,
a takze odpoczynku w rodzinnym gronie.
Niech kazdy z nas wykorzysta ten czas jak najlepiej....

sobota, 31 marca 2012

Swiateczne kartki :)

Lubie takie niespodzianki, kiedy otwieram skrzynke, a srodku znajduja sie koperty z moim imieniem :). No ale kto takich niespodzianek nie lubi? :). Dziewczny przyslaly mi swiateczne kartki:
Od Iwony przyszla w srode:



Od Pieguchy wczoraj:




Dzieczyny dziekuje Wam bardzo taka mala rzecz a cieszy :)