Czas pedzi jak szalony. Luty przelecial mi blyskawicznie, nie wspominajac o marcu ktory mialam wrazenie, ze trwal zaledwie tydzien. Z tego co pamietam to zamek mialbyc skonczony jakis mieciac temu. Takie mialam postanowienie. Niestety nadal nad nim pracuje, ale juz niedlugo sie nim pochwale :). Zostalo mi juz niewiele do konca. Rozpoczelam juz kilka nastepnych projektow, ktore na dana chwile zostaly odsuniete zebym mogla skonczyc haft w ciszy i spkoju nie zaprzatajac sobie glowy innymi rzeczami :P
A co sie dzialo gdy mnie nie bylo? Przyszla do nas zima :) Tak jak sobie marzylam, zeby sypnelo sniegiem dla moich dziewczyn. Sypnelo niespodziewanie, bo kto wierzylby w prognozy jak juz kilka razy nas straszono sniegiem i nic nie spadlo. Przez 1,5h zasypalo nas niezle jak na nasze mozliwosci. Nastepnego dnia sniegu juz nie bylo...
Wiem, pomyslicie ze zwariowalam cieszac sie ze sniegu :P, ale u nas jest on tylko raz do roku, a czasmi nie ma go w ogole tak jak bylo zeszlej zimy.
Zimowa pogode mielismy w lutym teraz dla odmiany mamy lato. Dzis temperatura zapowiada sie na bardzo wysoka, bo az 28 stopni. Wiosny w tym roku brak. Odrazu z zimna zrobilo sie goraco.
Lidka (adzia1313 ) z blogu
W tle przynala mi wyroznienie. Bardzo Ci za nie dziekuje :). Niby mala rzacz a portafi czlowieka niezle zmobilizowac do pracy.
Na Swieta dostalam super niespodzianke od
Pieguchy :)
A takze sliczna katreczke od
Iwony :)
Dostalam rowniez swiateczne zyczenia wirtualnie. Bardzo dziekuje wszystkim za pamiec.