sobota, 24 lipca 2010

Koniec czesci drugiej

Wczoraj udalo mi sie dokonczyc druga czesc schematu, a przede mna jeszcze 7 ;). Narazie musze odpoczac od haftu, bo idzie mi to tak opornie jak nigdy. Nie wiem jak dluga bedzie moja przerwa, ale znajac mnie to zaraz zabiore sie za dalsze haftowanie :). Mam do przeczytania kilka ksiazek, musze obejrzec troche zaleglych filmow, wyspac sie, naladowac sie energia i znow moge zaczynac :). A juz niedlugo jedziemy w gory pod namiot, o pogode nie musze sie martwic, bo u nas zawsze jest goraco i nie ma prawie w ogole deszczu. Gory sa od nas zaledwie godzinke jazdy samochodem... Zaraz po powrocie moja starsza corcia idzie do przedszkola - pierwszy raz. Troche przezywam to wydarzenie, ale mam nadzieje ze da sobie rade i ja tez :).
A tak wyglada zamek nad rzeka na dzien dzisiejszy:


wtorek, 13 lipca 2010

Zamek nad rzeka -6-

U nas wciaz upaly, bez zadnego odpoczynku. Wczoraj zapowiadalo sie na burze i rzeczywiscie burza byla. Wypatrywalam burzy z nadzieja, ze zrobi sie choc troszke chlodniej, zaraz po deszczu moja nadzieja pekla jak banka mydlana. Bylo tak parno na dworzu, ze zaparowaly nam okna z zewnatrz. Nie bylo nic widac. I nadal wedzimy sie w upale, ja juz poprostu wymiekam. Dlatego haft idzie mi teraz bardzo opornie. Kiedy dzieci ida spac ja juz nie mam na nic sily. Jak zabiore sie za haftowanie to caly czas sie myle i musze wypruwac nitki... Kiedy sie ta okropna pogoda skonczy? Mam nadzieje ze juz na poczatku pazdziernika, bo o wczesniejszym terminie moge zapomniec. Ile przybylo krzyzykow? Jak dla mnie niewiele. Wiem, ze haft mam teraz z opoznieniem, bo w ciagu 4 dni powinnam skonczyc 2 kartke ze schematem. Watpie ze mi sie to uda, bo tempo mam bardzo wolne...



W zeszlym tygodniu odwiedzilismy nasz ulubiony park. Jest tam duzo koni oraz kozy, krowy i osiolki. Moja strasza corcia moglaby tam spedzic caly dzien patrzac na ukochane konie, ktore sa bardzo przyjazne i oswojone z ludzmi caly czas podchodza zeby je glaskac :).




środa, 30 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -5-

Kolejne postepy w moim nowym projekcie przedstwiam na ponizszym zdjeciu:





Mialam kilka dni przerwy od haftu: bol glowy, zmeczenie - zawsze cos sie przypaleta. Przy tak wysokich temp. 40 stopni czasami wysiadam fizycznie, a odpoczynek to wazna rzecz zwlaszcza gdy ma sie male rozbrykane dzieci ;).
Czerwiec to u nas zwsze miesiac wypelniony wydarzeniami po brzegi ;). Najpierw urodziny tesciowej, zaraz po niej mojego meza, po mezu jest dzien ojca, a po dniu ojca moje urodzinki. W nastepnym roku czeka mnie magiczna 30, czy rzeczywiscie jest taka magiczna? Zeby sie przekonac musze jeszcze poczekac kilkanascie miesiecy ;).

czwartek, 17 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -4-

Podejrzewam, ze tytuly moich postow przez dlugi czas beda takie same, jedynie cyferka bedzie sie zmieniac :P. Ostatnio dominuje u mnie zmeczenie. Spowodowane jest to oczywiscie pogoda. Wystarczy wyjsc na chwile zeby sie lekko podpiec na sloncu. Zreszta nie trzeba byc na sloncu bo i w cieniu nie znajdzie sie ochlody. Codziennie wyczekuje burzy z nadzieja ze przyniesie troche ochlodzenia. Ale zamiast dac ochlode jest jeszcze gorzej, bo robi sie okropnie wilgotno. A w ostatnich dniach jak na zlosc burze przechodza sobie bokiem. Zastanawiam sie tylko nad tym skad te moje dzieci maja tyle energi zeby biegac po placu zabaw w takie goraco. Do parku chodzimy wczesnie rano lub wieczorem, a dzieciaki biegaja i w ogole sie nie mecza... Mnie od samego stania robi sie slabo. Podobno ludzie tutaj urodzeni nie odczuwaja tak bardzo goraca jak ludzie ktorzy tutaj sie przeprowadzili z innego miejsca. Troche nie chce mi sie w to wierzyc, ale kto wie moze jest w tym troche prawdy :).
Wieczorami kiedy dziewczyny juz spia powoli przybywa mojej pracy, a do konca jeszcze bardzo daleko....




środa, 9 czerwca 2010

Zamek nad rzeka -3-

Wczoraj udalo mi sie zakonczyc pierwsza strone schematu. Jeszcze tylko 8 stron i bedzie koniec :P. Tak wygladal haft wczoraj rano:




A tak o polnocy :)




Pogoda daje nam niezle popalic, upaly nie do zniesienia i wysoka wilgotnosc. Ale obiecalam sobie, ze nie bede narzekala na gorac po ostatniej zimie. Dlatego codziennie korzystamy ze slonecznej pogody, dzieciaki szaleja na placu zabaw i bawiac sie w fontannach. Woda to jest to co moje dzieci lubia najbardziej :) pod kazda postacia kapiel, basen, fontanna nawet mala miseczka w ktorej kapia swoje zabawki :). Nie wiele im potrzeba do pelni szczescia...

wtorek, 25 maja 2010

Zamek nad rzeka -2-

Na dzien dzisiejszy haft jest w takim stanie:



Idzie powoli, ale najwazniejsze, ze nie stoje w miejscu. Chcialabym zrobic jakis przerywnik, ale szkoda mi czasu na cos nowego, bo wiadmo ze to opozni prace na obecnym haftem. Wyliczylam ze bede go robila 9 miesiecy :/. Mam cicha nadzieje ze jednak skoncze szybciej, czas pokaze....

A w niedziele swietowalismy 4 urodziny mojej coreczki :). Fanka konikow doczekala sie oczywiscie tortu z konikami :). Torcik miala juz wypatrzony rok temu. Bylam pewna ze o nim zapomniala i wymysli cos nowego, a jednak sie mylilam ;)



wtorek, 18 maja 2010

haft w pelnej okazalosci

Specjalnie na prosbe Ani przedstawiam w calosci haft z ktorym obecnie walcze:




Wielkosc 396 x 22o krzyzykow. Dziewiec kartek, ktore zawieraja schemat... Nawet nie zdawalam sobie sprawy w co sie pakuje ;). Ale obiecalam ze zrobie i obietnice dotrzymam...