niedziela, 31 października 2010
sobota, 30 października 2010
Zakupy
Wczoraj zebralam sie w sobie i pojechalam do sklepu. Zrobilam to niestety za pozno, poniewaz wybralam sie z mysla o zakupach typowo halloweenowych. W sklepach nie bylo juz prawie nic co wiaze sie z halloween. Za to wszedzie juz oficjalnie jest sezon swiateczny :P. Mysle ze od poniedzialku zaczna juz grac swiateczne utworu w radiu. Najpierw beda grac w weekendy, a w polowie listopada juz bedzie mozna sluchac non stop. Powoli ceny pojda do gory np. zabawek, wszystkiego wszedzie bedzie brakowalo i znow ludzie dorobia sie dlugow po zakupie gory prezentow, ale o tym napisze troszke pozniej.
Wracajac do wczorajszych zakupow udalo mi sie kupic guziczki nie halloweenowe lecz w tematyce typowo jesiennej:

tym guzikom poprostu nie moglam sie oprzec :)
Mulina swiecaca w ciemnosci
Reszta zakupow to brakujace mulinki do mojego obecnego haftu, czyli "zamku nad rzeka".
Wracajac do wczorajszych zakupow udalo mi sie kupic guziczki nie halloweenowe lecz w tematyce typowo jesiennej:
czwartek, 28 października 2010
Wyroznienie
Bardzo chcialam podziekowac barbaratoja za wyroznienienie :)

Wyroznienie chcialam przekazac dalej, a ponizej zamiescilam zasady, ktore obowiazuja podczas tej zabawy:

Wyroznienie chcialam przekazac dalej, a ponizej zamiescilam zasady, ktore obowiazuja podczas tej zabawy:
- Nalezy umiescic powyzsze zdjecie na wlasnym blogu
- Przyznac wyroznienie 12 innym bloggerom oraz zalinkowac te blogi
- Pozostawic komentarz z informacja o wyroznieniu na blogac
- Podac link do bloga osoby, ktora przyznala Ci wyroznienie
Wyroznieni przeze mnie to:
wtorek, 26 października 2010
Broszka
Takie cudo dostala moja mlodsza coreczka od mojej kolezanki :). Bardzo mi sie podoba dlatego postanowilam sie pochwalic tym "skromnym" podarunkiem:




W piatek ide podpatrzec jak tworzy swoje dziela, bo jest tego sporo. Bizuteria z koralikow, szyje duzo przeroznych pluszakow, no doslownie wszystko co jest zwiazane z robotkami recznymi. Zawsze gdy sie spotykamy ma na sobie cos co mnie poprostu powala z nog :P.
W piatek ide podpatrzec jak tworzy swoje dziela, bo jest tego sporo. Bizuteria z koralikow, szyje duzo przeroznych pluszakow, no doslownie wszystko co jest zwiazane z robotkami recznymi. Zawsze gdy sie spotykamy ma na sobie cos co mnie poprostu powala z nog :P.
poniedziałek, 25 października 2010
Zamek nad rzeka -9-
Kolejna odslona haftu:

Idzie powoli, ale najwazniejsze jest to, ze codziennie moge wyszyc kilka krzyzykow.
Wczoraj udalo mi sie zrobic zdjecie z dekoracjami na halloween. Jestem troche rozczarowana tym, ze w tym roku jest bardzo malo domow przystrojonych z tej okazji. Wstyd sie przyznac, ale my rowniez na zewnatrz nic nie zrobilismy. Lenistwo nasze nie zna granic :P.

Zdjecie niestety nie jest dobrej jakosci, ale tak to jest jak sie czlowiek musi rozdwajac :). Jednoczesnie robilam zdjecie i trzymalam moje dziecko zeby nie ucieklo mi na ulice. Tak, moja mlodsza corka zakochana jest w pajaku, ktorego widac na zdjeciu. Caly czas chce go przytulac i calowac :).
Idzie powoli, ale najwazniejsze jest to, ze codziennie moge wyszyc kilka krzyzykow.
Wczoraj udalo mi sie zrobic zdjecie z dekoracjami na halloween. Jestem troche rozczarowana tym, ze w tym roku jest bardzo malo domow przystrojonych z tej okazji. Wstyd sie przyznac, ale my rowniez na zewnatrz nic nie zrobilismy. Lenistwo nasze nie zna granic :P.
Zdjecie niestety nie jest dobrej jakosci, ale tak to jest jak sie czlowiek musi rozdwajac :). Jednoczesnie robilam zdjecie i trzymalam moje dziecko zeby nie ucieklo mi na ulice. Tak, moja mlodsza corka zakochana jest w pajaku, ktorego widac na zdjeciu. Caly czas chce go przytulac i calowac :).
piątek, 22 października 2010
Kings Mountain National Military Park
Czlowiek cale zycie sie czegos uczy i codziennie odkrywa cos nowego. W poniedzialek wybralismy sie na wycieczke do parku Kings Mountain National Military Park. Mimo, ze bywalismy niedaleko od tego miejsca to nigdy nam do glowy nie przyszlo ze znjaduje sie tam tak piekne miejsce na spacery, piknik itp. Dzieciaki wybiegaly sie do woli lacznie z psem. Mozna odwiedzic muzeum poczytac torche o historii tego miejsca. Idealne miejsce na upalne lata, bo park miesci sie w srodku lasu, gdzie slonce tak bardzo nie grzeje dzieki duzej ilosci drzew. Napewno bedziemy jezdzic tam czesciej, ponizej fotorelacja :)
wkoncu zawitala do nas jesien :)


miejsce na piknik i ognisko

Dziekuje bardzo wszystkim za komentarze pod poprzednim postem. Wszyscy czujemy sie zdecydowanie lepiej :)
Dziekuje bardzo wszystkim za komentarze pod poprzednim postem. Wszyscy czujemy sie zdecydowanie lepiej :)
niedziela, 17 października 2010
Chorujemy
Niestety zaczelo sie w srode najpierw starsza corcia, pozniej ja, a na koncu najmlodsza :(. Maz narazie trzyma sie dzielnie. I nerwa mam jak nie wiem co, bo wczoraj pojechalam do lekarza z takim bolem gardla, ze z trudnoscia przelykalam sline. Pan doktor powiedzial, ze jemu to wyglada na wirusa i antybiotyku nie da, jedynie mam lykac cos przeciwbolowego. Jesli nie przejdzie do wtorku to mam przyjsc ponownie. Tak, maja tutaj swoje zasady ktorych nikt nie przelamie. Antybiotyk tylko i wylacznie podawany jest gdy choroba wywolana jest bakteriami. Wirusy musimy zwalczyc sami. Nawet testu mi nie zrobili na bakterie, bo niby przyszlam za wczesnie. I wciaz sie mecze i sliny nadal przelykac nie moge, nie wspominajc juz o piciu czy jedzniu :(. W takim stanie nawet haftowac nie moge buuuuuu...
Czasami sie zastanawiam jak to jest, ze w Polsce antybiotyki dostawalam zawsze przy kazdej wizycie u doktora, czy to katar, czy bol gardla zawsze leczone byly antybiotykiem. A tutaj niestety trzeba czasami sie ostro przemeczyc i do tego isc do pracy, szkoly, bo przewaznie nie daja zwolnienia. Na wiekszosc antybiotykow moj organiz juz nie reaguje i domyslam sie ze to jest spowodowane czestym ich przyjmowaniem. Co kraj to obyczaj...
Czasami sie zastanawiam jak to jest, ze w Polsce antybiotyki dostawalam zawsze przy kazdej wizycie u doktora, czy to katar, czy bol gardla zawsze leczone byly antybiotykiem. A tutaj niestety trzeba czasami sie ostro przemeczyc i do tego isc do pracy, szkoly, bo przewaznie nie daja zwolnienia. Na wiekszosc antybiotykow moj organiz juz nie reaguje i domyslam sie ze to jest spowodowane czestym ich przyjmowaniem. Co kraj to obyczaj...
Subskrybuj:
Posty (Atom)