środa, 19 września 2012
Kolejna odslona zamku
Jestem coraz blizej konca, a im blizej konca tym szybciej mi sie haftuje i mam wiecej checi :). W sobote maz zabral dzieciaki do kolegi, a ja w ciszy i spokoju ogladajac film za filmem strzelilam 700 krzyzykow. Dzieki temu udalo mi sie skonczyc kolejny schemat. Po rozwinieciu kanwy dotarlo do mnie jaki ten haft jest dlugi. Jakby nie bylo 87 tysiecy krzyzykow musi sie gdzies pomiescic :). Teraz biore sie do roboty i zaczynam juz przedostatni schemat!! A ponizej przedstawiam moje (jeszcze) nie dokonczone dzielo:
sobota, 15 września 2012
Guzikowe kolczyki
Kilka lat temu zrobilam z moja corcia projekt do szkoly: motylka z guzikow. Motylek ulegl znacznemu zniszczeniu, wiec postanowilam uratowac przynajmniej guziki. Niestety goracy klej, ktorym przymocowalam guziki do kartki zniszczyl niektore z nich do tego stopnia, ze wyladowaly w koszu. Z reszty napewno cos zrobie. Wlasciwie to kilka guzikow juz wykorzystalam i powstaly kolczyki:
Gdy wpadly mi po raz pierwszy w oko, wydawaly mi sie tak banalne, ze az zapragnelam je zrobic :). Takie typowe kolczyki dla tych ktorzy lubia cos tworzyc.
piątek, 14 września 2012
Jabluszka
Nie raz powtarzalam, ze praca z filcem to sama przyjemnosc :). Dlatego
uwielbiam z nim pracowac. Troche mnie tylko dziwi jego jakosc. Niby
kupiony w jednym miejscu, za ta sama cene, a kazdy arkusz rozni sie
gruboscia i tekstura :(. Tym razem zrobilam podstwki w ksztalcie jablek.
Brakuje mi jeszcze trzech do kompletu, ale powstana troszke pozniej,
poniewaz brakuje mi specjalnych nozyczek, bez ktorych ani rusz.
poniedziałek, 10 września 2012
Zakupy
Bylam w piatek zaopatrzyc sie w niektore potrzebne drobiazgi. Jak tylko znajde wolna chwile na wykonanie moich nowych projektow to napewno sie pochwale :P. A co wpadlo w moje rece:
Z tego napewno powstana kolejne ozdoby swiateczne:
A to juz cos dla moich dziewczyn:
Starsza radzi sobie z tym swietnie, za to mlodsza, wyszywa jak jej sie podoba :P
To tez dla dzieciakow. Drewniany idnor (choc mlodsze dziecie upiera sie ze to kura:) ), ktorego mozna uzyc jako dekoracje i zamocowac na specjalnej podstwace:
A to dostalam od mojej znajomej. Ja to chyba jestem jakas slepa na maksa :(. Wszystko co pokazalam powyzej kupilam w Hobby Lobby. A te gazetki ponizej lezaly sobie w tym samym sklepie za darmo do przygarniecie. Dzieki mojej znajomej stalam sie ich wlascicielka :). Sa w nich super pomysly, a nawet wzory jak wykonac poszczegolna prace:
Napewno zorbie jakies wstazeczki:
Dziekuje Wam bardzo za odwiedziny i komenatrze :)
Z tego napewno powstana kolejne ozdoby swiateczne:
A to juz cos dla moich dziewczyn:
Starsza radzi sobie z tym swietnie, za to mlodsza, wyszywa jak jej sie podoba :P
To tez dla dzieciakow. Drewniany idnor (choc mlodsze dziecie upiera sie ze to kura:) ), ktorego mozna uzyc jako dekoracje i zamocowac na specjalnej podstwace:
A to dostalam od mojej znajomej. Ja to chyba jestem jakas slepa na maksa :(. Wszystko co pokazalam powyzej kupilam w Hobby Lobby. A te gazetki ponizej lezaly sobie w tym samym sklepie za darmo do przygarniecie. Dzieki mojej znajomej stalam sie ich wlascicielka :). Sa w nich super pomysly, a nawet wzory jak wykonac poszczegolna prace:
Napewno zorbie jakies wstazeczki:
Dziekuje Wam bardzo za odwiedziny i komenatrze :)
czwartek, 6 września 2012
Kolejne malenstwo
Malutkie hafciki to jest to co lubie najbardziej. Gdy stawianie krzyzykow zaczyna robic sie nudne, okazuje sie, ze praca jest skonczona :). Ponizej haft z cyklu "hafty zimowe":
Chcialam Wam tez pokazac jakie to stworzenia zawitaly do nas tego lata :). Pierwszy ktory zrobil na mnie ogromne wrazenie to Mantis (Modliszka). W tym roku jest ich sporo w naszej okolicy, a wlasciwie to na naszym domu :P. Pierwszy raz mialam okazje zobaczyc to cudo rok temu :)
Ten osobnik wisial sobie do gory nogami, mial okolo 16 cm dlugosci. Zdjecie jest przekrecone dla lepszej widocznosci:
A to juz zolwie, ktorych jest u nas zatrzesienie. Przechodza sobie powolutku przez ulice, na rzekach i jeziorach wyleguja sie na konarach drzew:
A niektore tak jak ten poniezj wchodza do ogorodu. Wcisnal sie pod plotem i odrazu zostal obszczekany przez mojego psa. Moj pies jest wielki w porownaniu do zolwi, ale bal sie go tak bardzo, ze az uciekl do domu :)
pozniej do ogledzin dolaczyly dzieci, a zolwik schowal sie i nie chcial wyjsc ze skorupki. Dlatego wrocilismy do domu na kilka minut zeby biedaczysko wyjrzalo ze swojego "domku". Niestety po tych kilku minutach zniknal bez sladu :(.
A to juz Czarna Wdowa :). W tym roku mamy ich sporo na zewnatrz, bo domu nie mialam okazji jej spotkac i mam nadzieje, ze nie spotkam nigdy:
W te wakacje zawital tez do nas jastrzab. Byl dosyc duzy, az sie pod nim galezie uginaly. Nie wiem na co polowal, ale moj pies zaraz wkroczyl do akcji i przegonil ptaszysko :) Zdjecie zostalo zrobie z odleglosci 4-5 metrow od ptaka, ale widac ze lubi sie bujac na galeziach, bo prawie wszytstkie zdjecia sa rozmyte :(
Maliny rozsialy nam sie doslownie wszedzie. A to wszystko dzieki mrowkom do ktorych niestety nie palam sympatia :(. Mamy tutaj potwory a nie mrowki, ktore gryza do tego stopnia, ze robia sie rany, ktore okropnie swedza. Dorosli jakos sobie z tym radza, gorzej z dziecmi u ktorych rana po ukaszeniu goi sie niekiedy bardzo dlugo :(. Rok temu kupilismy specjalne jedzonko, ktore owe mrowki z ochota zabieraja do swoich kryjowek pod ziemia, a jedzonko po jakims czasie robi swoje. Nie zabija ich, a uposledza. Juz w tym roku nikt nie mial ani jedego ukaszenia, choc nie raz chodzily po mnie.
Wracajac do malin, kiedy kwitly mrowki wchodzily do kwiatow i zbieraly nasiona. Oczywiscie nasiona chowaly pod ziemie i dzieki temu mamy teraz pelno krzaczkow :). Tak samo jest z jedzeniem dla ptakow. Ziarna slonecznikow spadaja z karmnika, a one roznosza je po calym terenie i teraz mamy okazje podziwiac sloneczniki :)
Na koniec dynie, ktore rosna w naszym stanowym praku, na jednej ze starych farm. Dynie tam rosna dla celow typowo dekoracyjnych :) Napewno beda wykorzystane podczas jesiennego festivalu, ktory odbywa sie tam kazdego roku.
wtorek, 28 sierpnia 2012
Welcome
Dzis skonczylam moj powitalny hafcik dla zimy :). Chcialam ja powitac serdecznie, bo dzisiejszy dzien mi dal tak popalic, ze juz z utesknieniem wyczekuje zimy. Lato mielismy w tym roku wyjatkowo przyjemne. Za to jesien zapowiada sie z wysoka wilgotnoscia, taka jak dzis mialam okazje doswiadczyc :(. Nie chcialo mi sie nawet nogi wychylic za porg. Niestety wychylic musialam i to nie tylko noge, a po kilku sekundach na zewnatrz czulam sie jak saunie.
Ten maly, uroczy haft dostalam od Pieguchy. Juz o nim zapomnialam, ale w pore mnie oswiecilo, ze mam jeszcze zalegle malenstwa, ktore beda swietna odskocznia od zamku. Takie maluchy moge zabrac ze soba wszedzie i tak wlasnie robie. Dzieki temu moge postwic jakies krzyzyki w ciagu dnia:
Bardzo dziekuje za komentarze pod porzednnim wpisem. Chomik po przeczytaniu tych wszystkich milych slow pod jego adresem z duma rozpycha sie teraz na polce wsrod innych zabawek :)
Ten maly, uroczy haft dostalam od Pieguchy. Juz o nim zapomnialam, ale w pore mnie oswiecilo, ze mam jeszcze zalegle malenstwa, ktore beda swietna odskocznia od zamku. Takie maluchy moge zabrac ze soba wszedzie i tak wlasnie robie. Dzieki temu moge postwic jakies krzyzyki w ciagu dnia:
Bardzo dziekuje za komentarze pod porzednnim wpisem. Chomik po przeczytaniu tych wszystkich milych slow pod jego adresem z duma rozpycha sie teraz na polce wsrod innych zabawek :)
wtorek, 21 sierpnia 2012
Chomik
Pewnego letniego dnia w moje rece wpadla ksiazka z szydelkowymi wzorami. Moja strasza corka wypatrzyla w niej chomika, ktorego to odrazu zapragnela miec w posiadaniu. Nie pozostalo mi nic innego jak go zrobic. Mam o tyle latwiej, ze dzieci moje nie sa wymagajace co do koloru danego "stworzenia". Dlatego moglam odrazu zabrac sie do pracy :). Lubie spelniac moim dzieciom ich prosby dotyczace prac recznie robionych. Jakby nie bylo dla kogos trzeba je robic. O wiele latwiej i przyjemniej robi mi sie cos co jest do zrobienia na zamowienie, niz robienie czegos dla siebie. Ponizej chomik, jeden z trzech:
Co sie stalo z pozostalymi chomikami? Jeden zostal adoptowany i wyprowadzil sie od nas do przesympatycznej 7-letniej dziewczynki :). Drugi zostal gdzies schowany przez moja mlodsza corcie i nie moge go znalezc :(.
Co sie stalo z pozostalymi chomikami? Jeden zostal adoptowany i wyprowadzil sie od nas do przesympatycznej 7-letniej dziewczynki :). Drugi zostal gdzies schowany przez moja mlodsza corcie i nie moge go znalezc :(.
Subskrybuj:
Posty (Atom)